O możliwość dostarczenia polskiej armii 48 myśliwców walczą trzy firmy: amerykański Lockheed Martin, francuski Dassault Aviation oraz szwedzko-brytyjskie konsorcjum Gripen International. Po otwarciu wczoraj o godzinie 13.30 ofert offsetowych, dołączonych do dokumentów przetargowych, wiceminister gospodarki Andrzej Szarawarski ocenił wstępnie, że najbardziej wartościowe są propozycje amerykańskie. - Na drugim miejscu postawiłbym ofertę francuską, a na trzecim szwedzką. Zaznaczam jednak, że jest to ocena wstępna, po pobieżnym przejrzeniu dokumentów, i później może się zmienić - powiedział A. Szarawarski.
Szczegółów nie znamy
Wiceminister A. Szarawarski nie chciał ujawnić wczoraj żadnych szczegółów, zawartych w propozycjach offsetowych firm, zasłaniając się brakiem czasu na ich dokładne przestudiowanie. - Mogę tylko powiedzieć, że większość z tych propozycji mieści się na mapie offsetowej. Określiliśmy na niej preferowane branże i firmy, do których chcielibyśmy, aby oferta została skierowana. Niektóre propozycje wychodzą jednak poza tę mapę - powiedział A. Szarawarski. W odniesieniu do nich Komitet Offsetowy zastosuje niższy mnożnik, będący sposobem oceny oferty, a którego wartość może się wahać od 1 do 5.
Teraz cztery zespoły, złożone z ekspertów m.in. Ministerstwa Gospodarki, Agencji Rozwoju Przemysłu i grupy Bumar, ocenią zawartość ofert offsetowych. Następnie Komitet Offsetowy przekaże swoją ocenę ministrowi gospodarki. Ten do 13 grudnia musi przekazać ją komisji przetargowej. Od momentu podpisania kontraktu na samoloty resort gospodarki będzie miał 60 dni na wynegocjowanie ostatecznego kształtu umowy offsetowej.
10 lat na realizację