Od 1998 r. ze spółką o nieruchomość procesuje się biznesmen Józef Hubert Gierowski. Odkupił wtedy prawa do gruntu, na którym stoi siedziba wydawnictwa, od spadkobierczyni nieruchomości. Na drodze sądowej dochodzi kwot z tytułu wynajmu. - Sądzę, że jest szansa na szybkie zakończenie procesu. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 16 grudnia. Liczymy się z tym, że jeśli sąd zakwestionuje prawo do użytkowania nieruchomości, to spółka będzie musiała zapłacić z tytułu bezprawnego zajmowania lokalu zaległy czynsz, którego wysokość biegły sądowy ustalił na ok. 17 mln zł - powiedział Jan Rurański, prezes Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (J.H. Gierowski domaga się 45 mln zł).
Zanim sąd wyda wyrok, wydawnictwo przeniesie swoją siedzibę do biurowca w Alejach Jerozolimskich, którego część wynajęło.
Zdaniem prezesa Rurańskiego, proces prywatyzacyjny WSiP może zakończyć się w I kwartale przyszłego roku. W czwartek minister skarbu przyznał giełdowej Muzie na 4 tygodnie wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu minimum 10% akcji wydawnictwa . - Oferta Muzy jest o tyle zbieżna z moim poglądem na prywatyzację, że ja także jestem zwolennikiem chociaż częściowego upublicznienia WSiP. Pozwoli to na zachowanie społecznej kontroli nad wydawcą podręczników dla szkół. Nie potrafię jednak powiedzieć, czy to właśnie Muza ostatecznie zostanie inwestorem spółki. Nie wiemy na przykład, w jaki sposób będzie finansowana transakcja - powiedział J. Rurański. - Nie liczymy także, że inwestor branżowy wniesie do WSiP swój know-how, prywatyzacja wpłynie przede wszystkim na poprawę sprawności zarządzania firmą - ocenił prezes.
Choć do końca roku mogą się jeszcze zdarzyć korekty sprzedaży podręczników, tegoroczny sezon WSiP mają już za sobą. - Był on lepszy niż w 2001 r. - ocenia szef państwowego wydawnictwa.
Historia prywatyzacji WSiP (1998-2002)