Na Nasdaq trwa zacięta walka o kontrolę nad trendem. Indeks Nasdaq Composite zatrzymał się na poziomie 1423 pkt. Jego pokonanie jest kluczem do kontynuacji zapoczątkowanego 9 października trendu wzrostowego. Na razie w ramach tej tendencji indeks zyskał prawie 30%. Gdyby atak na opisywany opór powiódł się, wartość indeksu mogłaby rosnąć nawet do 1800 punktów. Wybicie ponad ukształtowany we wrześniu zeszłego roku dołek byłoby też istotnym naruszeniem struktury długoterminowego trendu spadkowego. To drugie podejście do tego poziomu w tym miesiącu. Poprzednie przyniosło 7-proc. spadek indeksu.
Analiza wykresu tygodniowego, na którym doszło do przełamania dwuletniej linii trendu spadkowego, sugeruje, że byki stoją przed wyjątkową szansą. Odbicie od opisywanego oporu będzie grozić załamaniem korzystnego dla posiadaczy akcji trendu. Sygnałem sprzedaży będzie spadek indeksu poniżej ukształtowanego w zeszłym tygodniu lokalnego dołka na poziomie 1319 pkt. To będzie równoznaczne ze zbudowaniem formacji podwójnego szczytu. Wartość indeksu będzie w takim wypadku spadać do 1114 pkt.
W dalszym ciągu wzrostu w ramach średnioterminowego trendu bocznego nie może dokończyć S&P 500. Indeks zatrzymał się na razie w okolicach 900 pkt., podczas gdy celem byków jest 960 pkt. Na tym poziomie znajduje się lokalny wierzchołek z sierpnia. Najbliższe wsparcie znajduje się na 876 pkt.
Po ostrym październikowym wzroście, od czterech tygodni w trendzie bocznym porusza się DAX. Ostatnie sesje przyniosły odbicie od dolnego ograniczenia konsolidacji (3 tys. pkt.). Marsz w górę przychodzi bykom z dużym trudem. Zarówno wczoraj, jak i w piątek wartość indeksu znacznie spadła w trakcie notowań. Może zatem okazać się, że zamiast zwyżki do górnego ograniczenia konsolidacji, znajdującego się na 3350 pkt., będziemy mieli ponowny test wsparcia na 3000 pkt. To grozić będzie formacją głowy z ramionami i końcem korekty w bessie. W takim wypadku indeks spadnie przynajmniej do październikowego dna na 2597 pkt.