- Korzystne trendy w gospodarce, które pojawiły się w poprzednich miesiącach, były kontynuowane w październiku. Szacuję, że produkcja wzrosła o 5,1% - mówi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. Jej zdaniem, wzrost produkcji ma związek z utrzymywaniem się silnego popytu konsumpcyjnego. Zgodnie z ostatnimi danymi za wrzesień, sprzedaż detaliczna wzrosła w skali roku o 3,6%.

W opinii I. Pugacewicz--Kowalskiej, wzrost produkcji ma miejsce w tych przedsiębiorstwach, które ograniczyły koszty i poradziły sobie z przerostem zatrudnienia. Wyniki spółek giełdowych za III kwartał wskazują, że ich sytuacja się poprawia. Rośnie sprzedaż, maleje liczba firm notujących straty, zmniejsza się poziom zadłużenia. Gorzej prezentują się natomiast wyniki liczone łącznie za trzy pierwsze kwartały, co potwierdzają również dane GUS dla przedsiębiorstw spoza sektora finansowego. Przychody tych firm były w ciągu trzech pierwszych kwartałów mniejsze niż przed rokiem, a poprawa wskaźników finansowych wynikała głównie z cięcia kosztów i redukcji zatrudnienia.

Między innymi z tego powodu mniej optymistycznie ocenia obecną sytuację Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Jego zdaniem, produkcja wzrosła w październiku o 3,1% w skali rocznej. - Dane za ten miesiąc pokażą, jaka faktycznie jest sytuacja w przemyśle. Nie będzie bowiem czynników o charakterze sezonowym, które zniekształcają wyniki, takich jak różna liczba dni roboczych czy długie weekendy - mówi Ł. Tarnawa.

Jego zdaniem, wzrost produkcji to przede wszystkim efekt silnego popytu wewnętrznego. Ekonomista PKO BP ostrzega jednak, że może się on dosyć szybko wyczerpać, bo konsumpcja wynika w dużej części z przejadania oszczędności. - Spowolnienie popytu wewnętrznego byłoby bardzo niebezpieczne, bo nie można liczyć na to, że zastąpi go popyt zewnętrzny. Koniunktura w Europie, zwłaszcza w Niemczech, nadal jest bardzo zła - twierdzi Ł. Tarnawa. Zgodnie z opublikowanymi wczoraj danymi, produkcja przemysłowa w strefie euro spadła we wrześniu o 0,6% rok do roku. W opinii ekonomisty, nie należy też przywiązywać zbyt dużej wagi do poniedziałkowej publikacji GUS, dotyczącej minimalnego, ale za to pierwszego od wielu miesięcy, wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

Innego zdania jest Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz banku Pekao. - Dane makroekonomiczne z ostatnich dwóch miesięcy, w tym informacja o wzroście zatrudnienia, są bardzo korzystne - mówi J. Wisśniewski. Jego prognozy dotyczące październikowej produkcji są jednak mniej optymistyczne niż PKO BP i wskazują na wzrost o 2,6%. W opinii ekonomisty z Pekao, dobre wyniki produkcji to przede wszystkim efekt silnego wzrostu eksportu. We wrześniu wzrósł on, według danych NBP, o 17% rok do roku. - W listopadzie wyniki eksportu mogą być gorsze ze względu na umocnienie złotego. Nie sadzę jednak, aby nasz eksport był zagrożony z powodu przedłużającej się recesji w Europie - mówi J. Wiśniewski.