Wczorajsza sesja była tym, na co inwestorzy czekali już wiele dni. Konsolidacja zakończyła się wybiciem. Co ważne, przełamaniu oporu towarzyszył mocny wzrost obrotów, co dobrze rokuje na przyszłość.
Już początek sesji był intrygujący. Notowania rozpoczęły się bowiem od poziomu przekraczającego szczyt ze środy. Tym razem nie było nawet próby zamknięcia luki i poziom otwarcia pozostał także poziomem minimum sesji. Właściwie cały okres notowań to systematyczny wzrost wartości kontraktów i cen akcji na rynku kasowym. Chwilę przerwy mieliśmy w południe, ale nie trwała ona zbyt długo i kursy powróciły do rozpoczętej rano zwyżki. Także końcówka należała do byków. W czasie fixingu wartość kontraktów po raz kolejny wzrosła o 3 pkt. Poziom zamknięcia jest zarazem maksimum sesji.
Mieliśmy zatem kilka sygnałów kupna, z wybiciem z konsolidacji już na wstępie sesji. Reszta jest tylko tego konsekwencją. Biała świeca bez żadnych cieni, wzrost obrotów do dawno nie notowanych wartości - to wszystko sygnalizuje, że dobry czas dla byków jeszcze się nie skończył. Wprawdzie zamknięcie dokonało się dokładnie na poziomie oporu, to jednak nie można wątpić w siłę popytu. Technicznie jest więc obiecująco.
W tej chwili przewagę mają byki i pod takim kątem należałoby rozpatrywać kolejne swoje posunięcia. Po wybiciu z konsolidacji domyślną pozycją jest więc pozycja długa, a zmieni się to, gdy zostanie przełamane jakieś wsparcie. Najpoważniejszym z nich jest obecnie górne ograniczenie niedawnego trendu bocznego (1165 pkt., choć już połowa wczorajszej świecy (1187 pkt.) może nastręczyć niedźwiedziom wielu kłopotów. Nie wydaje mi się, by łapanie górek było teraz najlepszym rozwiązaniem. Posiadanie krótkiej pozycji zaraz po wybiciu w górę niesie w sobie duże ryzyko porażki.