Wniosek PO o wotum nieufności, który do końca minionego tygodnia miał trafić do Sejmu dla wicepremiera popiera Liga Polskich Rodzin, "za" są także politycy Prawa i Sprawiedliwości. Główny zarzut: stworzenie legislacyjnego bubla, jakim były abolicyjne przepisy. Politycy Platformy przypominają, że od początku alarmowali, że ustawa jest pełna sprzeczności i kłóci się z konstytucyjnymi zasadami. - Polski nie stać na takiego ministra finansów. Mało który bogaty kraj zniósłby eksperymenty Grzegorza Kołodki - mówił wicemarszałek sejmu Donald Tusk (PO). Opozycja ma jednak małe szanse, by swój wniosek przeforsować. Wskazują na to eksperci, z którymi rozmawialiśmy. Ich zdaniem całe zamieszanie wokół pomysłu PO to strata czasu.
- To jest działanie obliczone na medialny efekt - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha i wypomina Platformie, że już kilka miesięcy temu obiecała przygotowanie ustawy o podatku liniowym. Do tej pory go nie przedstawiła. - Nie ma sensu składać wniosków, które i tak nie przejdą. To jest odwracanie uwagi od problemów i koncentrowanie się na osobach - dodaje Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Sam zainteresowany nie zamierza ustępować. - Myślałem, że to Sejm, a nie kabaret - odpowiadał poproszony o komentarz. Murem za Grzegorzem Kołodką stoi koalicja rządowa. Dobre recenzje ma m.in. u szefa Komisji Finansów Publicznych Mieczysława Czerniawskiego, który określa go mianem świetnego ministra finansów. Wicepremiera popiera także prezydent Aleksander Kwaśniewski, który w piątek powiedział, że nie stracił do niego zaufania. A to właśnie na wniosek prezydenta Trybunał Konstytucyjny badał ustawę o abolicji podatkowej i deklaracjach majątkowych.
Według Andrzeja Sadowskiego, ewentualne odwołanie Grzegorza Kołodki nie będzie miało wpływu na postrzeganie Polski przez zagranicznych inwestorów. - To, czy ministrem finansów jest G. Kołodko, a wicemarszałekiem sejmu Dolad Tusk, ma drugorzędne znaczenie. Ważniejszy jest system, przestrzeń swobody gospodarczej, którą Polska znacznie ograniczyła. Ani opozycja z Platformą na czele, ani koalicja pod wodzą SLD nic nie zrobiły, aby to zmienić - mówi A. Sadowski.
Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, prawdziwym testem dla ministra i całego rządu będzie reforma finansów publicznych. - W Grzegorzu Kołodce walczą dwie osobowości: polityka i ekonomisty. Na razie mieliśmy próbkę tej pierwszej, czego owocem były ustawy oddłużeniowa i abolicyjna. Jednak zapowiedzi odchodzenia od automatycznego indeksowania świadczeń socjalnych mogą świadczyć o tym, że górę bierze ta druga. Oby tylko w tym wytrwał - mówi ekspert PKPP.