Negocjacje sfinalizowano w dwa miesiące po przerwanym przez prezydenta George`a W. Busha lokaucie w portach nad Pacyfikiem. 10-dniowa przerwa kosztowała gospodarkę miliardy dolarów. Gdy brak dostaw zaczął paraliżować amerykańskie zakłady produkcyjne prezydent powołał się na obowiązującą od 1947 r. ustawę Tafta-Hartleya i nakazał pracodawcom zrzeszonym w Maritime Pacific Association ponowne przyjęcie związkowców do pracy i jednoczesne kontynuowanie negocjacji. Nie zakończyło to jednak kłopotów na Zachodnim Wybrzeżu, gdzie w portach nagromadziły się nierozładowane zapasy. Groziło to sparaliżowaniem handlu świątecznego. Dodatkowo pracodawcy oskarżali związkowców o prowadzenie cichego strajku włoskiego, jako dodatkowej formy nacisku w toczących się negocjacjach.

Porozumienie musi być teraz zatwierdzone przez związkowców, a głosowanie ma się odbyć najprawdopodobniej dopiero w styczniu. Według nieoficjalnych informacji, związkowcy mieli się zgodzić na niewielką redukcję ok. 400 etatów w 29 portach. W zamian ich realne płace mają wzrosnąć w granicach 10-15% w ciągu najbliższych 6 lat. Dokerzy są jedną z najlepiej zarabiających grup pracowników fizycznych w USA. Średnia płaca portowców to ok. 80 tysięcy USD rocznie.