Spadek cen był niewielki - wyniósł 0,4%, zarówno wobec I, jak i II połowy ubiegłego miesiąca. Potaniały przede wszystkim owoce, ich ceny obniżyły się bowiem o około 5%. Mniej też trzeba było płacić za mięso i przetwory młynarskie. W rezultacie, mimo wzrostu cen warzyw o 3-4%, żywność staniała.
Na dodatek ciągle maleją ceny alkoholi. W stosunku o I połowy października były one niższe o 1%, a wobec drugiej - o 2,2%. Potaniały także wyroby tytoniowe.
Takich wyników nie spodziewali się analitycy. Większość prognoz mówiła, że ceny żywności wzrosną w tym miesiącu o ok. 0,4-0,5%. Gdyby także w II połowie listopada żywność taniała, może to spowodować spadek inflacji. W październiku wyniosła ona 1,1%. - Inflacja będzie niższa niż wcześniej sądzliśmy - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Wcześniej prognozowaliśmy, iż na koniec listopada będzie to 1,2%.
Także ekonomiści PKO BP oczekują, iż wskaźnik wzrostu cen będzie w tym miesiącu niski. - Szacujemy, że inflacja może wynieść nawet 0,8% - powiedział Piotr Kalisz, analityk tego banku.
Taką samą prognozę - spadku do 0,8% - przedstawił wczoraj resort finansów. Jednak gdyby nawet doszło nie do spadku, ale do stabilizacji inflacji w tym miesiącu, może to spowodować wzrost oczekiwań na kolejną redukcję stóp procentowych. Do tej pory bowiem większość prognoz mówiła, że październik będzie ostatnim miesiącem spadku inflacji i od listopada zacznie ona powoli rosnąć.