Dziennie straty funduszy obligacyjnych sięgają w tej chwili ok. 0,5%. W największym stopniu spadają wartości jednostek tych podmiotów, które znaczną część portfela ulokowały w papierach długoterminowych, m.in. GTFI Obligacji i ING Obligacji. Poprzednia korekta na rynku papierów dłużnych miała miejsce na początku lipca, po niespodziewanej dymisji ministra finansów Marka Belki. Ceny obligacji pięcioletnich spadły wtedy w ciągu tygodnia prawie o 2,5%.

Fundusze obligacyjne są w Polsce najbardziej popularne. Na koniec października ich aktywa wynosiły 11,7 mld zł. Takie produkty często wybierają osoby, które nie miały wcześniej kontaktu z rynkiem kapitałowym (dotyczy to przede wszystkim funduszy oferowanych przez największe banki). Dla nich spadki wartości jednostek uczestnictwa, nawet jednodniowe, są zaskoczeniem.

- Inwestorzy dzwonią do nas z zapytaniem o to, co się dzieje na rynku obligacji - mówi Anna Jagiełło, dyrektor ds. marketingu i PR w PKO/CS TFI. Przyznaje jednak, że reakcje klientów nie są już tak nerwowe, jak jeszcze kilka lat temu. Zaniepokojenie inwestorów odczuwają też pracownicy mniejszych towarzystw. - Klienci pytają nas, dlaczego fundusze obligacyjne tracą. Ale nie wycofują pieniędzy - twierdzi Marlena Janota, dyrektor marketingu w GTFI.

Trwające od kilku dni spadki cen obligacji mają związek z ubiegłotygodniową obniżką stóp procentowych o 0,25 pkt. proc. - Obligacje były przewartościowane, zwłaszcza papiery o dłuższych terminach do wykupu. Wynikało to stąd, że rynek oczekiwał szybszych i większych obniżek stóp procentowych - twierdzi Tomasz Stadnik, zarządzający funduszami dłużnymi PKO/CS TFI. - W tej chwili ceny są już blisko poziomu odzwierciedlającego nową politykę RPP. Dlatego myślę, że spadki powinny się szybko skończyć - dodaje.

Zarządzający przyznają jednak, że potencjał rynku obligacji powoli się wyczerpuje. - W przyszłym roku zyski funduszy obligacyjnych będą znacznie niższe niż w tym roku, ponieważ nie będzie już tak dużych cięć stóp procentowych. Podmioty te powinny zarobić od 6 do 8% - twierdzi Marek Przybylski, prezes CU TFI. Dla porównania, w skali ostatnich 12 miesięcy najlepsze fundusze dłużne zyskały nawet powyżej 20%. Według T. Stadnika z PKO/Credit Suisse, w 2003 r. rynek obligacji może podlegać dużym wahaniom, a zyski funduszy powinny wynieść od 5 do 8%.