"W listopadzie inflacja jest mniejsza niż 1 proc., jeszcze nie wiemy, czy będzie to 0,8 czy 0,9 proc. Minimalnie przekroczy 1 proc. w końcu tego roku" - powiedział PAP Kołodko.
Ostatnio prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz nie wykluczył spadku inflacji na koniec tego roku do 1,0 proc. lub nawet poniżej tego pułapu.
Natomiast rynek w grudniu spodziewa się wzrostu inflacji do około 1,5 proc. z 1,1 proc. w październiku, co ma być efektem możliwych podwyżek czynszów.
Minister finansów uważa, że pomimo braku przyczyn makroekonomicznych, nie można całkowicie wykluczyć szoków zewnętrznych, co mogłoby się przełożyć na wzrost inflacji w przyszłym roku.
"Nie wiemy, czy będą szoki zewnętrze, np. przejściowy wzrost cen ropy naftowej, trudno liczyć, żeby nadal spadały ceny żywności. Nie ma natomiast przyczyn makroekonomicznych, które powodowałyby przyspieszenie inflacji w roku przyszłym, więc z dużym prawdopodobieństwem dzisiaj przedstawiłbym prognozę inflacji średniorocznej około 2 proc." - powiedział wicepremier.