Reklama

Walka udziałowców na zarzuty i pozwy

- Działania inwestorów instytucjonalnych w Ponarze są próbą zmuszenia mnie do odkupienia od nich akcji spółki - twierdzi Piotr Głowala, wraz z rodziną jeden z największych udziałowców giełdowej firmy. Ocenia on także, że działania przedstawicieli instytucji we władzach Ponaru mogą być niezgodne z prawem. Atakowani przez niego akcjonariusze uważają jego zarzuty za kompletnie nieprawdziwe.

Publikacja: 10.12.2002 08:17

Ponar znajduje się pod kontrolą grupy inwestorów prywatnych. Wśród nich za osobę rozdającą karty uchodzi Piotr Głowala, członek rady nadzorczej spółki, znany także z innych inwestycji na giełdzie. Jego działaniom w wadowickim Ponarze ostro sprzeciwia się Skarb Państwa, a także narodowe fundusze inwestycyjne z grupy PZU. Za ich sojusznika uważany jest także OFE Dom.

Kto komu złożył ofertę

Zdaniem P. Głowali, zarówno NFI, jak i fundusz emerytalny są zawiedzione faktem, że nie odkupił on od nich papierów spółki po 16 zł. - Otrzymałem taką ofertę. Od przedstawicieli NFI wprost usłyszałem, że dopóki jej nie przyjmę, muszę się liczyć z działaniami blokującymi różne decyzje. Stąd, jak oceniam, wziął się wniosek do sądu o uchylenie uchwały walnego w sprawie skupu i umorzenia akcji przez Ponar - ocenia inwestor. - Nie wierzę, że taka oferta wpłynęła, a tym bardziej że z powodu jej nieuwzględnienia inwestorzy podejmują takie, a nie inne działania - twierdzi Jerzy Fimowicz z rady nadzorczej firmy, oddelegowany do pełnienia funkcji członka zarządu Ponaru (do RN wybrała go grupa OFE Dom i DM BZ WBK). - Informacje pana Głowali są zupełnie nieprawdziwe. To fundusze otrzymały ofertę zakupu akcji Ponaru od powiązanych z nim podmiotów. On też rozmawiał o szczegółach z przedstawicielami NFI. Zapewniał, że walory zostaną odkupione po październikowym walnym (zadecydowało o zmianach w radzie i buy backu - przyp. red.), pod warunkiem że uzyska od funduszy pełnomocnictwo do głosowania na WZA - mówi osoba reprezentująca fundusze. Zapewnia, że pozwy NFI zaskarżające uchwały o buy backu (pozew złożył też Skarb Państwa) i wystąpienie przez nie razem z MSP o zwołanie walnego w celu uchylenia uchwały w tej sprawie i wyboru nowej rady nadzorczej to działania, które leżą w najlepiej pojętym interesie Ponaru.

Zmiany są, choć ich nie ma

P. Głowala nie zgadza się z zarzutami, że obradująca kilka dni temu w 3-osobowym składzie rada nadzorcza Ponaru nie mogła dokonać zmian w zarządzie (według statutu, musi ona liczyć minimum 5 osób, a po rezygnacji z udziału w niej reprezentantów Skarbu i NFI liczy ich tylko 4). Uważa on, że rezygnacja z prac w radzie przedstawicieli NFI i Skarbu Państwa rodzi podejrzenie o popełnienie przestępstwa (działanie na szkodę spółki), ponieważ chodziło o celowe uniemożliwienie działania jednego z organów władzy przedsiębiorstwa. - W takiej sytuacji rada może i powinna w okrojonym składzie działać i podejmować decyzje do czasu jej uzupełnienia przez walne. Znam takie przykłady i taką interpretację potwierdzają opinie moich prawników - twierdzi inwestor.

Reklama
Reklama

- Prawnicy pana Głowali twierdzą jedno, a inni mogą twierdzić co innego. Spór rozstrzygnie sąd - mówi J. Fimowicz. Pismo do sądu rejestrowego, wskazujące, że uchwały 3-osobowej rady są nieważne, skierowała nie tylko reprezentowana przez niego spółka, ale również Skarb Państwa. Przedstawiciele MSP oceniają, że "rodzinna" rada nie była władna podejmować żadnych uchwał i w nieoficjalnych rozmowach z nami ostro krytykują działalność prywatnego inwestora.

Spółka działa normalnie?

- Zarząd działał wcześniej w składzie dwuosobowym (dwóch innych członków zarządu jest zawieszonych - przyp. red.). Pan Fimowicz skupiał się na rozmowach z prokuraturą, związkami zawodowymi, a Maciej Mytych odpowiadał za bieżącą działalność, w tym finanse. Obaj muszą się podpisywać pod dokumentami w sprawie windykacji należności. Pan Fimowicz uchyla się jednak od odpowiedzialności. W efekcie przeterminowane należności Ponaru wzrosły o ponad 1 mln zł. Dlatego musiałem wprowadzić do zarządu jeszcze jedną osobę - tłumaczy P. Głowala.- Zarzuty inwestora są nieprawdziwe. Moja działalność koncentruje się na usuwaniu szkód, poczynionych przez poprzedni zarząd. Jestem zainteresowany windykacją należności, jeśli jest szansa na wpływ gotówki do spółki. Do kompensaty należności z firmami, których wiarygodność może budzić wątpliwości, należy podchodzić ostrożnie - twierdzi J. Fimowicz. Zapewnia także, że przedsiębiorstwo pracuje normalnie.

P. Głowala zwraca też uwagę na tryb zwołania - na wniosek Skarbu Państwa i NFI - nadzwyczajnego walnego spółki. Pod wnioskiem podpisał się tylko J. Fimowicz. - Zgodnie ze statutem, walne zwołuje zarząd, a to oznacza co najmniej dwuosobową reprezentację - twierdzi inwestor. W ocenie J. Fimowicza sytuacja była patowa. Zarząd musi bowiem zwołać walne pod karą grzywny. - Nie miałem w dniu złożenia wniosku kontaktu z drugim członkiem zarządu. Działałem w interesie spółki. Pan Głowala powinien być również zainteresowany zwołaniem WZA. Radę należy przecież uzupełnić jak najszybciej - ocenia J. Fimowicz.

W "zdekompletowanym" składzie rada uzupełniła zarząd o jedną osobę i wystąpiła do sądu o rejestrację zmian (nie przyjęli ich do wiadomości pracownicy firmy, którzy od kilku dni nie wpuszczają menedżerów powiązanych z P. Głowalą na teren fabryki).

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wyprowadzenia ze spółki przez - obecnie aresztowanych - członków jej zarządu 700 tys. zł oraz poręczeń udzielanych przez firmę Agnieszce Głowali. Politykę informacyjną w zakresie przepływów finansowych bada też Komisja.

Reklama
Reklama

Dlaczego trwa batalia o Ponar?

Na koniec czerwca, jak wynika z raportu za II kwartał, Ponar nie miał praktycznie zobowiązań kredytowych. Miał za to wolne środki. Aktywa finansowe krótkoterminowe wynosiły prawie 4 mln zł, do tego dochodziły środki pieniężne w wysokości 1,2 mln zł. I to właśnie wolne środki Ponaru miały stanowić zachętę do przejęcia spółki przez prywatnych inwestorów. Część pozostałych akcjonariuszy mówi wprost o "skoku na kasę". Te zasoby pozwoliły w ostatnich miesiącach udzielić firmie poręczeń w wysokości ponad 3 mln zł.

KCI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama