W miniony weekend United Airlines, drugie pod względem wielkości linie lotnicze na świecie, zapewniły sobie finansowanie na czas restrukturyzacji. Firma otrzyma linie kredytowe na łączną sumę 1,5 mld USD. Do grupy banków, które udzielą pomocy United, weszły J.P. Morgan Chase, Citibank, Bank One oraz CIT Group, który w ostatniej chwili zastąpił GE Capital. Przewoźnik dysponuje także rezerwą gotówki w wysokości 800 mln USD.
Upadłość United to największe bankructwo linii lotniczych na świecie. Na amerykańskim rynku nie jest jednak niczym wyjątkowym. W przeszłości niewypłacalność ogłaszały takie firmy z branży, jak PanAm, Eastern, TWA, Continental i US Airways. Niektóre z nich wypadły zupełnie z rynku, inne (TWA) zostały przejęte przez większych przewoźników albo udało im się dokonać skutecznej reorganizacji (Continental). W marcu ma się zakończyć proces restrukturyzacji US Airways.
W ciągu minionych dwóch lat United wygenerowały ponad 4 mld USD strat. Walka o przetrwanie zaczęła się jednak dopiero po zamachach terrorystycznych 11 września ub.r., w których przewoźnik utracił dwie maszyny.
Na krótszą metę w funkcjonowaniu United ma się zmienić niewiele. Przewoźnik chce utrzymać dotychczasowy rozkład lotów przynajmniej przez okres świąteczny, gdy wzmożony ruch oznacza także większe przychody. Na dłuższą metę reorganizacja ma doprowadzić jednak do znacznego ograniczenia działalności United. Analitycy rynku lotniczego spodziewają się, że na pierwszy ogień pójdą niektóre połączenia międzynarodowe, nie przynoszące spodziewanych dochodów. Zmniejszy się także liczba połączeń wewnątrz USA.