Wtorkowa wypowiedź prezesa NBP na temat braku przesłanek do agresywnych obniżek stóp procentowych podziałała na inwestorów jak zimny prysznic. Zgodnie z przewidywaniami, największa korekta wystąpiła na krótszym końcu krzywej. W zeszłym tygodniu krzywa FRA dyskontowała spadek stopy interwencyjnej do 6% w lutym, co przy założeniu 25-punktowych ruchów oznaczało trzy obniżki z rzędu. Ten optymizm został zredukowany do dwóch obniżek, co w dalszym ciągu wydaje się dosyć odważnym założeniem (ale już bardziej prawdopodobnym). Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na średnim i dłuższym końcu krzywej. Wolumen na ostatnim przetargu zamiany obligacji pokazał, że inwestorzy ciągle chcą kupować długie papiery. Moim zdaniem, jest to jak najbardziej uzasadnione - w średnim terminie dalsze obniżki stóp są bardzo prawdopodobne. W rezultacie krzywa może się ponownie odwrócić.
Do końca tygodnia inwestorzy będą się koncertowali na wynikach szczytu w Kopenhadze. Wydaje się, że powinien być to czynnik poprawiający nastroje na rynku. Na zakończenie dnia obligacje 2-letnie (OK1204) kwotowane były na poziomie 5,83%, obligacje 5-letnie (PS0608) - 5,68%, a obligacje 10-letnie (DS1013) - 5,75%.