Reklama

Jedną nogą już w Unii

Polscy i unijni dyplomaci prawdopodobnie porozumieli się w piątek co do warunków wejścia naszego kraju do UE. Premier Leszek Miller żądał dla Polski dodatkowego 1,17 mld euro w pierwszych latach po wejściu do Wspólnoty. Po południu kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder poinformował, że Unia jest w stanie dołożyć miliard euro.

Publikacja: 14.12.2002 08:00

Do pierwszych rozmów premiera Leszka Millera z negocjatorami unijnymi doszło przed 9.00 rano. Rokowania nie dały rezultatu. Premier zaczął od żądania przyznania Polsce dodatkowego 1,17 mld euro w pierwszych latach po akcesji. Zdaniem jednego z członków polskiej delegacji, o mało nie doszło do zerwania rozmów. Polskie postulaty szef duńskiego rządu Anders F. Rasmussen określał jako nierealistyczne. Duński minister ds. europejskich Bertel Haarder zaapelował do Polski, by pozostała przy stole rozmów.

Po kilkugodzinnej przerwie negocjatorzy zasiedli do rozmów po raz drugi. I tym razem rokowania nie przyniosły efektu. Druga tura zakończyła się powołaniem specjalnej komisji roboczej, która miała zająć się pracami nad szczegółowymi rozwiązaniami. Zaraz potem kanclerz Niemiec, Gerhard Schroeder, poinformował, że wierzy, iż udało się przełamać impas w rozmowach akcesyjnych z Polską. Występując po krótkim spotkaniu z premierem Leszkiem Millerem G. Schroeder powiedział, że Polska będzie mogła przekonwertować miliard euro z długoterminowej pomocy unijnej na środki, które zapewnią płynność jej budżetowi, czyli de facto otrzymać te pieniądze szybciej. Pozostałych dziewięciu kandydatów otrzymałoby około 300 milionów euro dodatkowej pomocy. W efekcie, Polska dostanie więcej pieniędzy, a kraje UE nie muszą wykładać więcej środków, niż wcześniej założono. - Zakładam, że rozwiązanie, które znaleźliśmy, zostanie zaakceptowane - powiedział kanclerz. Informacje te potwierdził niemiecki minister spraw zagranicznych Joschka Fischer, który powiedział, że UE powinna zakończyć negocjacje akcesyjne ze wszystkimi 10 krajami kandydującymi w przewidzianym terminie, czyli w piątek. Jednak polska ekipa przyjęła propozycje, o których mówił kanclerz Niemiec, bez entuzjazmu i zażądała jeszcze więcej pieniędzy.

Zakończenie negocjacji planowane było na późne godziny popołudniowe. Większość dyplomatów była zdania, że nie uda się jednak wypracować wspólnego stanowiska do tego czasu. W chwili zamykania tego wydania PARKIETU trwała trzecia runda rozmów.

1. Większa pomoc do budżetu w pierwszych latach po wejściu do UE. Ostatnia propozycja prezydiującej UE Danii opiewała na 443 mln euro w 2004 roku. Polska chciała więcej oraz utrzymania pomocy także w 2005 i 2006 roku.

2. Wyższe dopłaty bezpośrednie dla rolników. Unia jest w stanie dać odpowiednio 45, 50 i 55% tego, co mają farmerzy unijni, w pierwszych trzech latach po akcesji. Polska chce mieć możliwość uzupełnienia dopłat z własnych środków do 100%.

Reklama
Reklama

3. Wyższe limity produkcyjne. Gra idzie szczególnie o kwotę mleczną. Unia zgadza się na ponad 9 mln ton mleka, Polska chciałaby ponad 11 mln ton.

4. Okres przejściowy na preferencyjną stawkę podatku VAT w budownictwie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama