Za dolara w poniedziałek rano płacono 3,87 zł, a za euro 3,9640 zł.
"Informacje z Kopenhagi zostały już w większości zdyskontowane
stąd to nieznaczne umocnienie. Teraz część inwestorów może
wykorzystać sytuację, aby zamykać pozycje" - powiedział dealer BPH
PBK Leszek Pawłowicz.