Reklama

Paweł Wojtaszek, Erste Securities Polska

Publikacja: 19.12.2002 07:40

Środowa sesja okazała się tragiczna w skutkach dla posiadaczy akcji i długich pozycji na kontraktach terminowych. Ogromna, szeroka, zagraniczna podaż, uderzyła w warszawski rynek, który okazał się jednym z najsłabszych na świecie.

Do najchętniej sprzedawanych akcji należały papiery z pierwszej dziesiątki, takie jak TP SA, Pekao, KGHM, Prokom czy BRE. WIG20 z ogromnym impetem łamał kolejne wsparcia. Obroty, tylko papierami z WIG20, przekroczyły pułap 260 mln zł i były najwyższe od niemal miesiąca. Determinacja inwestorów sprzedających akcje

i brak popytu przy zniżkach cen o ok.

3-5% świadczą

o tym, że oczekiwany "Rajd Świętego Mikołaja", który miał nastąpić na GPW jeszcze przed końcem roku, staje się coraz mniej prawdopodobny. Dość słaba kondycja techniczna zachodnich indeksów także nie pozwala

Reklama
Reklama

z optymizmem patrzeć w najbliższą przyszłość. Z punktu widzenia analizy technicznej, WIG20 przełamał silne wsparcie w postaci luki hossy z końca listopada br., co stanowi dość silny sygnał powrotu niedźwiedzi na parkiet. Najbliższe wsparcie dla indeksu to przedział 1126-1147 pkt. Jednak już samo jego osiągnięcie postawi pod dużym znakiem zapytania możliwość zamknięcia roku powyżej poziomu 1200 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama