Ostatnim akordem prac budżetowych było głosowanie nad poprawkami Senatu. Izba Wyższa przygotowała ich 50. Najważniejsze z nich warunkowo zwiększały nakłady na opiekę społeczną, warszawskie metro (70 mln zł), odbierały Instytutowi Pamięci narodowej kolejne 3,1 mln zł oraz zmniejszały dotacje i wypłaty do Agencji Rynku Rolnego o 270 mln zł.

Plany senatorów nie zyskały poparcia Komisji Finansów Publicznych, która jednym głosem zarekomendowała negatywnie jej przyjęcie. Przemawiając w jej imieniu, poseł Stanisław Stec zwrócił uwagę, że jest szansa, aby zakończyć cały proces legislacji ustawy budżetowej jeszcze w grudniu. - Budżet mógłby obowiązywać już od 1 stycznia. To wydarzenie bez precedensu - mówił poseł Stec.

Zdaniem posłów opozycji, naciski, by przyjąć budżet jeszcze w tym roku, spowodowały, że ustawa jest niedopracowana. Oficjalny deficyt państwowej kasy ma wynieść w przyszłym roku 38,7 mld zł. Dochody zaplanowano na poziomie 155,7 mld zł, wydatki mają wynieść 194,4 mld zł.