Klienci francuskich sklepów wydali w listopadzie mniej o 1,7% na wyroby przemysłowe niż w październiku, kiedy to wydatki wzrosły o 1,6%. Ekonomiści spodziewali się wprawdzie spadku wydatków, ale tylko o 0,1%. Na odzież Francuzi wydali mniej aż o 9,6%.

Rząd w najnowszej prognozie przewiduje, że w tym roku tempo wzrostu gospodarczego będzie najwolniejsze od 1993 r., gdyż spółki zmniejszają produkcję i inwestycje, a także zwalniają pracowników. Właśnie ze względu na rozmiary bezrobocia, które jest największe od dwóch lat, konsumenci rezygnują z niektórych zakupów. A ich wydatki generują ponad połowę produktu krajowego brutto.

Do październikowej zwyżki wydatków przyczyniło się obniżenie przez rząd podatków dochodowych. - Impuls ten jednak okazał się za słaby do utrzymania trwałego wzrostu, zwłaszcza w sytuacji, gdy cena ropy naftowej zbliża się do 30 USD za baryłkę, a bezrobocie będzie jeszcze rosło w przyszłym roku - powiedział agencji Bloomberga Stephane Deo, ekonomista z paryskiego biura UBS Warburg.

Krajowy urząd statystyczny Insee przewiduje, że w I kwartale przyszłego roku PKB Francji wzrośnie o 0,4%, a w drugim o 0,6%. Obecny kwartał trzecia co do wielkości europejska gospodarka zakończy prawdopodobnie wzrostem PKB o 0,3%, a cały rok będzie pod tym względem najgorszy od 9 lat.