Wydarzeniem przedświątecznego tygodnia jest spadek indeksu DAX poniżej 3 tys. punktów. Wskaźnik niemieckiego rynku akcji wybił się w dół z dwumiesięcznej konsolidacji. To oznacza zakończenie korekty długoterminowego trendu spadkowego i powrót do bessy. Najlepsze co może spotkać posiadaczy akcji to zniżka indeksu do październikowego dna, ukształtowanego na 2600 punktów.

Niemiecki rynek akcji znajduje się pod wpływem 5-letniej głowy z ramionami, z której DAX wybił się latem tego roku. W wysokości formacji wynika, że wartość indeksu powinna obniżyć się o ok. 42%. Ponieważ linia szyi znajduje się na 4,3 tys. pkt. DAX nie powinien zakończyć bessy nim nie spadnie o 2,5 tys. pkt. Mierząc od piątkowego zamknięcie indeks powinien obniżyć się niecałe 20%. Biorąc pod uwagę długi czas kształtowania formacji głowy z ramionami, nie można wykluczyć, że indeks niemiecki rynek akcji obsunie się jeszcze niżej.

Z największych giełd świtowych najbliżej spadku poniżej jesiennego dołka jest FT-SE 100. Indeks brytyjskich spółek dzieli od minimum z 24 września już tylko 200 pkt. Gdyby ten ostatnia reduta byków nie zdołała powstrzymać podaży, będzie to istotny "wyprzedzający" sygnał sprzedaży dla innych światowych giełd.

Indeksom amerykańskim, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej bliżej do trendu bocznego, niż spadkowego. Wprawdzie S&P 500 zamknął czwartek na najniższym poziomie od miesiąca, ale wciąż utrzymuje się ponad wsparciem w okolicach 880 pkt. Nieduże tempo spadku, po załamaniu trendu wzrostowego na przełomie listopada i października, w połączeniu z bliską barierą popytową, pozostawia posiadaczom akcji nadzieję ba powrót indeksu do trendu wzrostowego. Nie można zatem wykluczyć jeszcze jednego ataku na 960 pkt., choć przyznaję, że nie jest on zbyt prawdopodobny.

Po dwóch tygodniach spadków ustabilizowały się notowania na rynku zaawansowanych technologii. Nasdaq Composite utknął między 1350 a 1400 punktów. Wyżej oceniam szansę na wybicie z konsolidacji w dół i spadek indeksu do 1112 pkt.