Przebieg sylwestrowej sesji nie wpłynął na zmianę sytuacji technicznej indeksu WIG20. Mimo iż ostatnie dni upłynęły pod znakiem niewielkich wzrostów, to wykres nadal pozostaje w krótkoterminowym trendzie spadkowym, którego linia przebiega na wysokości około 1180 pkt. Nieco wyżej, na poziomie 1185 pkt., znajdują się średnie kroczące z 15 i 45 sesji. Jeżeli wraz z nowym rokiem nie pojawią się silniejsze wzrosty, wówczas średnie wygenerują sygnał sprzedaży, co będzie kolejnym argumentem za dalszymi spadkami. Natomiast ewentualne przedostanie się kursu ponad poziom średnich otworzyłoby drogę do wzrostów przynajmniej do wysokości 1210 pkt. O tym zadecyduje jednak to, czy pojawi się tzw. efekt stycznia czy też nie.
Koniec roku zazwyczaj skłania do spojrzenia wstecz i dokonania podsumowania całego minionego okresu. Ubiegły rok nie należał do najlepszych w historii rodzimej giełdy, o czym wspominał także prezes W. Rozłucki. Wiele spółek opuściło parkiet, spora grupa znajduje się na skraju bankructwa, a i debiutów było niewiele. Najważniejszy z barometrów, indeks WIG20, kończy rok na poziomie zbliżonym z końca roku 2001, co oczywiście nie oznacza, że w międzyczasie nie było silniejszych ruchów. Mimo to w mijającym roku doświadczyliśmy również wielu pozytywów. Najważniejszym osiągnięciem było zakończenie negocjacji akcesyjnych. Członkostwo w Unii wprowadzi nową jakość w procesie gospodarowania oraz otworzy szerokie perspektywy rozwoju dla naszego kraju, co w długim okresie powinno pozytywnie wpłynąć na notowania giełdowych spółek. Bardzo dobrze należy również ocenić serię obniżek stóp procentowych, aczkolwiek proces ten nie został jeszcze zakończony.
Podsumowując, mijający rok nie był najlepszy, niemniej jednak perspektywy są już znacznie bardziej sprzyjające. Powszechne oczekiwanie na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce, brak presji inflacyjnej oraz znacznie niższy poziom stóp procentowych dają nadzieję, że nadchodzący rok będzie lepszy dla inwestorów giełdowych, czego wszystkim życzę.