Reklama

Pekao może pójść w ślady BRE

Pekao może być następnym bankiem po BRE, który poinformuje o obniżeniu prognozy zysku za 2002 roku. Pozostałe instytucje, których przedstawiciele podawali szacunki wyników finansowych, w tym BZ WBK, ING BSK, Kredyt Bank oraz BPH PBK raczej nie zaskoczą inwestorów.

Publikacja: 04.01.2003 07:55

- Zarząd Pekao może po raz kolejny rozczarować inwestorów, choć w II połowie roku kilkakrotnie jego przedstawiciele zapewniali, że prognoza zysku netto na poziomie 1 mld zł zostanie utrzymana - powiedział PARKIETOWI Marcin Materna, analityk DM BIG-BG. Podobnego zdania jest też Jakub Korczak, analityk z CA IB Securities.

Wykonanie prognozy Pekao w dużej mierze było bowiem uzależnione od przeprowadzenia kilku transakcji. Do najważniejszych należała sprzedaż PolCardu. Z transakcji tej bank, według nieoficjalnych informacji, miałby otrzymać nawet 140 mln zł. Poza tym Pekao wierzyło, że w 2002 roku zostaną rozliczone transakcje sprzedaży dwóch statków przejętych jako zabezpieczenie kredytów udzielonych Stoczni Szczecińskiej. Na rynku mówi się, że statki te mogą być warte nawet 50 mln USD (192 mln zł).

Bank dotychczas nie poinformował o sprzedaży PolCardu. Nie podał też informacji o zamknięciu transakcji sprzedaży statków. W związku z tym osiągnięcie w 2002 roku zysku netto na poziomie 1 mld zł jest mało prawdopodobne. Po trzech kwartałach 2002 roku Pekao zarobił bowiem jedynie 456,1 mln zł. Oznacza to, że w IV kwartale musiał osiągnąć 543,9 mln zł, aby zrealizować plany. Dotychczas spółka nigdy nie osiągnęła zysku kwartalnego w tej wysokości.

- Z czystego biznesu bankowego Pekao nie wypracuje więcej niż 400 mln zł zysku netto. Wówczas do wykonania prognozy zabrakłoby mu 150 mln zł. To jednak jest mój wariant optymistyczny - wyjaśnia M. Materna. J. Korczak dodaje, że jeśli okazałoby się, że pod koniec roku Pekao otrzymał pieniądze za statki, to i tak miałby problem z osiągnięciem prognozy na zakładanym poziomie.

Pekao już raz zrewidowało swoje oczekiwania finansowe na 2002 rok. Bank podjął taką decyzję po bankructwie Stoczni Szczecińskiej. Wówczas obniżył prognozę zysku netto do 1 mld zł z 1,4 mld zł.

Reklama
Reklama

Natomiast nieprzyjemnej niespodzianki nie powinien inwestorom zrobić BZ WBK. Według analityków, wynik netto banku prawdopodobnie będzie się mieścić w widełkach podanych przez Jacka Ksenia, czyli 285-300 mln zł. W podobnej sytuacji może być także ING BSK. Jego przedstawiciel ujawnił kilka tygodni temu, że bank powinien zanotować zysk netto wyższy niż w poprzednim roku. Jest to realne. Po trzech kwartałach ubiegłego roku spółka osiągnęła lepszy rezultat niż za cały 2001 rok.

Z kolei BPH PBK podał, że nie zarobi więcej niż w 2001 roku. Według banku, na lepsze wyniki inwestorzy muszą poczekać do 2004 roku. Powodem są wysokie koszty fuzji, które obciążają wynik spółki.

Zaskoczeń nie powinno być też w przypadku Kredyt Banku. Spółka po trzech kwartałach podała, że z powodu utworzenia rezerw nie zarobi 200 mln zł, tylko zanotuje 200 mln zł straty. Do poprawy wyniku może się przyczynić m.in. sprzedaż Polskiego Kredyt Banku, do której doszło pod koniec grudnia. Nadal jednak strata banku będzie duża.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama