Reklama

Pomoc państwa może nie wystarczyć

Europejskie przedsiębiorstwa telekomunikacyjne polegają coraz bardziej na pomocy państwa. Nie są w stanie spłacić olbrzymich zobowiązań, które zaciągnęły, aby sfinansować zakupy licencji UMTS oraz przejęcia konkurencyjnych firm. Tymczasem popyt na usługi najnowszej generacji jest mniejszy niż przewidywano.

Publikacja: 14.01.2003 08:55

W dziesięć lat po liberalizacji europejskiego rynku usług telekomunikacyjnych, w nadziei na ich szybki rozwój, dawni monopoliści borykają się z poważnymi trudnościami finansowymi, które udaje się im łagodzić tylko dzięki pokaźnej pomocy państwa. Kosztowne przejęcia oraz zakup licencji na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji (UMTS) doprowadziły do olbrzymiego zadłużenia, które w 2000 r. osiągnęło 330 mld USD. Tymczasem ogólne załamanie koniunktury wyraźnie ograniczyło wpływy.

W tej sytuacji rządy wielu państw europejskich zdecydowały się wesprzeć operatorów, udzielając im kredytów i kupując udziały. France Telecom, zadłużony na 70 mld euro, otrzymał pomoc w wysokości 9,5 mld euro, która umożliwi mu działalność do planowanej sprzedaży akcji. Ze środków publicznych korzystają też niemiecki MobilCom, holenderski Royal KPN i fińska Sonera.

Wielu prezesów firm, odpowiedzialnych za dotychczasową ekspansję, utraciło już stanowiska, a ich następcy usiłują uzdrowić sytuację finansową, redukując koszty i sprzedając część aktywów. Starają się też pozyskać kapitały na rynku obligacji, ale nie jest to łatwe ze względu na wyraźnie obniżone ratingi większości operatorów. Bardzo mała jest również atrakcyjność ich akcji. Po blisko 100-proc. wzroście w 1999 r. indeks Bloomberga obejmujący europejskie spółki telekomunikacyjne spadł w latach 2000-2002 o około 80%.

W tych warunkach inwestorzy obawiają się, że pomoc państwa może nie wystarczyć, aby zapewnić poszczególnym firmom odpowiednie środki na bieżącą działalność oraz uchronić je przed niewypłacalnością.

Złudne mogą się okazać nadzieje na zwiększenie wpływów dzięki usługom nowej generacji. Wzrost zainteresowania szybkimi połączeniami jest wciąż powolny. Według firmy badawczej Forrester Research, operatorzy nie zdołają zapewne osiągnąć zysków z zainwestowanych w tę działalność kapitałów wcześniej niż w 2014 r. Ponadto coraz wolniej rośnie liczba abonentów, a władze nadzorujące rynek telekomunikacyjny wywierają presję na dawnych monopolistów, aby obniżali ceny usług, jak również opłaty pobierane od konkurentów za dostęp do swych sieci. Zmiany te prowadzą do zmniejszenia wpływów, szczególnie ważnych wobec konieczności spłaty długów.

Reklama
Reklama

Jednocześnie nasila się konkurencja ze strony takich firm, jak Tele2, która ma już 16,5 mln abonentów w 21 krajach i kontynuuje ekspansję, oferując niższe ceny. Zdaniem dyrektora generalnego tej spółki Larsa-Johana Jarnheimera, europejscy operatorzy nie będą mogli liczyć w przyszłości na zyski przed opodatkowaniem, przekraczające 25% wartości sprzedaży. Obecnie wskaźnik ten sięga 35%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama