Interesującą, ale zarazem dość pesymistyczną, prognozę dotyczącą koniunktury w państwach Unii Europejskiej przedstawił włoski wiceminister finansów Vito Tanzi. Poprzednio pracował przez 26 lat w MFW, gdzie był dyrektorem wydziału finansów publicznych.

W przeciwieństwie do instytucji międzynarodowych oraz wielu ekonomistów, Vito Tanzi nie spodziewa się rychłego ożywienia aktywności w europejskiej gospodarce. Nie przekonują go optymistyczne prognozy przedstawione przez OECD czy głównego ekonomistę EBC Otmara Issinga, zgodnie z którymi koniunktura w krajach UE ma poprawić się już w bieżącym roku.

Komisja Europejska nie wyklucza, że w pierwszym kwartale 2003 r. może dojść nawet do recesji. Jednocześnie bardzo złe nastroje konsumentów i przedsiębiorców nie rokują rychłego ożywienia. Zaufanie do gospodarki zmniejszają obawy przed nasileniem aktów terroru oraz niepewność dotycząca sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Tanziego, nastroje te mogą utrzymać się przez wiele lat, zwłaszcza jeżeli wojna z Irakiem pobudzi wzrost cen ropy naftowej, hamując wzrost w gospodarce światowej.

Włoski wiceminister finansów uważa, że Europejski Bank Centralny miał rację, powstrzymując się przed dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej. Instytucja ta musi bowiem zachować możliwość obniżenia stóp procentowych, jeżeli w przyszłości sytuacja gospodarcza pogorszy się jeszcze bardziej.

Vito Tanzi zwrócił też uwagę na potrzebę uelastycznienia zbyt sztywnych - jego zdaniem - reguł dotyczących deficytów budżetowych oraz długu publicznego w strefie euro. Podzielił tym samym opinię licznych polityków, łącznie z szefem Komisji Europejskiej Romano Prodim, którzy uważają, że rygory te uniemożliwiają zwiększenie wydatków publicznych, a tym samym ożywienie gospodarki.