"Jest to najniższa wartość wskaźnika w 10-letniej historii pomiarów klimatu gospodarczego w bankach" - powiedział Śmiłowski na konferencji prasowej Związku Banków Polskich (ZBP).
Jako główne przyczyny takiej sytuacji prezes wymienił pogorszenie sytuacji na rynku depozytów, oraz odpływ środków do towarzystw funduszy inwestycyjnych i na inwestycje w obligacje skarbowe. Nie najlepsza sytuacja panowała też na rynku kredytów - wzrost odnotowano jedynie w obszarze konsumpcyjnych kredytów złotowych.
Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury, informujący o aktualnej i przewidywanej sytuacji ekonomicznej placówek, wzrósł do 26,3 pkt z 23,0 pkt.
"Nowy rok budzi wiele nadziei" - powiedział Śmiłowski. "Wskazują na to prognozy bankowców dotyczące inflacji oraz obniżki stóp procentowych" - dodał prezes. Według tych prognoz poziom inflacji na koniec 2003 roku wyniesie 2,6%, natomiast stopa lombardowa 7,4%, a redyskontowa 6,4%.
Kurs euro i dolara zdaniem bankowców ma na koniec 2003 roku wynieść odpowiednio 4,07 zł i 4,03 zł.