Czwarte pod względem wielkości linie lotnicze w Europie - holenderskie Royal Dutch KLM - zdołały zmniejszyć w trzecim kwartale roku obrachunkowego stratę netto. W okresie od października do grudnia 2002 r. wyniosła ona 66 mln euro, wobec 94 mln euro w analogicznym okresie rok wcześniej. Wynik ten jest lepszy od prognoz. Eksperci spodziewali się bowiem straty sięgającej 98 mln euro.
Poprawa ta nie zadowala kierownictwa KLM, które negatywnie ocenia sytuację w transporcie lotniczym. Wprawdzie wpływy ze sprzedaży zwiększyły się w minionym kwartale o 7%, do 1,6 mld euro, ale słaba aktywność ekonomiczna ogranicza wciąż popyt na usługi turystyczne, a tym samym na przewozy powietrzne. Odnosi się to także do transportu towarów.
Tymczasem, ze względu na coraz silniejszą konkurencję, zwłaszcza ze strony tanich przewoźników, takich jak EasyJet, konieczne jest obniżanie cen biletów. Obowiązujące w KLM stawki spadły już o około 40%. Jednocześnie rosną koszty zatrudnienia, gdyż podwyższono płace. Jedynym jaśniejszym punktem była w minionym kwartale stabilizacja kosztów paliw. Osłabienie dolara zrównoważyło bowiem wzrost notowań ropy naftowej.
W ciągu pierwszych trzech kwartałów bieżącego roku obrachunkowego KLM osiągnął zysk operacyjny w wysokości 119 mln euro wobec straty, która rok wcześniej wyniosła 30 mln euro. Jednak w całym roku nie oczekuje się wyjścia ze strat. Utrudnia to wciąż słaba koniunktura, a także groźba wojny z Irakiem, która może pobudzić wzrost cen paliw płynnych.
W obecnym kwartale KLM będzie też musiał zapłacić karę w wysokości 150 mln euro za jednostronne wycofanie się z sojuszu z Alitalią. Zmniejszy ona zysk netto holenderskiego przewoźnika o około 180 mln euro.