- Pierwsze decyzje o ewentualnym wejściu budapeszteńskiej giełdy (BSE) w alians z którąś z renomowanych giełd europejskich mogą zapaść już w ciągu najbliższych sześciu tygodni - twierdzi prezes Gyorgy Jaksity. Dodaje, że jego instytucja jest zainteresowana więcej niż tylko jednym partnerem. - Myślimy o dwóch lub trzech kontraktach. Jeden nie byłby w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb naszej giełdy. Wszystkie decyzje co do połączenia powinniśmy podjąć w ciągu najbliższych 18 miesięcy - powiedział wczoraj Bloombergowi szef BSE.
Węgrzy prowadzili ostatnio rozmowy z Deutsche Börse. Ich rezultaty nie są jeszcze znane. Jak twierdzi prezes, w rachubę wchodzą także inne duże giełdy, np. Euronext - łączący już Paryż, Amsterdam, Brukselę i Lizbonę, oraz London Stock Exchange - największa giełda na Starym Kontynencie.
Strategia zarządu giełdy budapeszteńskiej ma na celu zwiększenie handlu na tamtejszym rynku. Dostęp zagranicznych inwestorów do systemu transakcyjnego w Budapeszcie mógłby znacząco poprawić płynność notowań. W 2002 r. dzienne obroty równały się tam 27 mln USD. Dwa lata wcześniej byłe o 54% większe i sięgały 41 mln USD. Fala przejęć znacząco zmniejszyła także w ciągu trwającej już trzy lata bessy liczbę notowanych spółek na giełdzie w Budapeszcie, do 49 na koniec ub.r.
Zapowiedź strategicznych aliansów nie jest pierwszą inicjatywą węgierskiej giełdy. W 2001 r. wyraziła ona m.in. chęć połączenia się z czołowymi rynkami środkowoeuropejskimi. Inicjatywa ta nie spotkała się jednak z poparciem innych rynków, w tym giełdy warszawskiej.