Rzecznik ministerstwa gospodarki Stefan Moritz poinformował w piątek, że 9 spółek, w tym Fortum, jedna z największych firm energetycznych Skandynawii, wycofało protesty z sądu w Düsseldorfie. Oznacza to koniec największej batalii antymonopolowej w Niemczech od zakończenia II wojny światowej i umożliwia prezesowi E.ON Ulrichowi Hartmannowi przejęcie Ruhrgasu jeszcze przed zapowiedzianym na maj przejściem na emeryturę. Hartmann poświęcił ponad rok negocjacjom w sprawie tej transakcji.
Kurs akcji E.ON po opublikowaniu tej informacji wzrósł w piątek o 5%. Zakupienie Ruhrgasu oznacza bowiem, że E.ON przejmie kontrolę nad największym w Europie Zachodniej importerem rosyjskiego gazu ziemnego i będzie miał największy udział w niemieckim rynku tego surowca, dającym ok. 20 mld USD przychodów rocznie. Popyt na gaz ziemny rośnie w Niemczech szybciej niż na prąd elektryczny, który jest głównym produktem E.ON.
E.ON posiadał dotychczas 38,4% akcji Ruhrgasu, a piątkowe porozumienie oznacza, że natychmiast będzie mógł dokupić pozostałe udziały. Umożliwia też firmie RAG przejęcie za 3,9 mld euro większościowego udziału w spółce Degussa, największym na świecie producencie specjalistycznych chemikaliów.
Oferta RAG, największej w Niemczech firmy wydobywającej węgiel, nie mogła dojść do skutku bez porozumienia w sprawie Ruhrgasu. Ostatecznie RAG zgodził się wymienić swoje udziały w tej spółce gazowej na akcje Degussy należące do E.ON.
Piątkowe porozumienie przyjęto z ulgą, bowiem rozstrzyganie sporu przez niemiecki sąd najwyższy potrwałoby co najmniej dwa lata. Niemiecki rząd wspierając przejęcie Ruhrgasu naruszył dwie ustawy antymonopolowe i dlatego konkurenci E.ON zaskarżyli transakcję w sądzie okręgowym w Dusseldorfie. Rząd uważa, że połączenie tych dwóch firm zabezpieczy w długim terminie dostawy energii w Niemczech, a także przyczyni się do ożywienia gospodarczego i wzrostu zatrudnienia.