Reklama

Będzie system mieszany inaczej

Polscy rolnicy dostaną dopłaty bezpośrednie obliczone na podstawie eksperymentalnego systemu mieszanego. Rząd zaakceptował wczoraj rozwiązanie, które w opinii jego z przedstawicieli zapewni polskim rolnikom konkurencyjność i umożliwi nam wykorzystanie wszystkich środków przyznanych przez Unię Europejską dla rolnictwa.

Publikacja: 05.02.2003 08:26

Rada Ministrów zaakceptowała wczoraj sposób obliczania dopłat bezpośrednich, jakie polscy rolnicy dostaną po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, podstawowe dopłaty finansowane z budżetu unijnego w wysokości 25, 30 i 35% w trzech kolejnych latach po wejściu do UE, obliczane będą na podstawie powierzchni gospodarstwa rolnego. - W związku z tym każdy rolnik, który złoży odpowiedni wniosek, dostanie te dopłaty w wysokości zależnej tylko i wyłącznie od powierzchni jego gospodarstwa - powiedział Jarosław Kalinowski, wicepremier i minister rolnictwa.

Niby od produkcji

a jednak od hektara

Pozostałą część dopłat, czyli kwoty przesunięte z funduszy strukturalnych oraz wypłacane przez budżet krajowy, dostaną tylko ci rolnicy, którzy produkują artykuły dotowane obecnie przez kraje Piętnastki. Są to więc np. zboża, rzepak, chmiel, tytoń czy bydło. Rolnik, składając swój wniosek, będzie musiał zaznaczyć w nim, jaką część swojego areału wykorzystuje do produkcji artykułów niedotowanych, a jaką część do artykułów dotowanych. - Przyjęcie takiego systemu uprości wnioski, jakie rolnicy będą musieli składać. Zmniejszy także koszty budowy systemu IACS, służącego do wyliczania dopłat - powiedział minister rolnictwa.

Jego zdaniem, ci rolnicy, którzy produkują tylko te artykuły rolne, które będą objęte dopłatami do produkcji, dostaną więcej, niż pierwotnie zakładano. - Praktycznie jednak nie ma w Polsce gospodarstw, które uprawiają tylko zboże czy hodują tylko bydło. Są to zwykle gospodarstwa mieszane. W związku z tym część upraw będzie dotowana mniejszą sumą a część większą - powiedział J. Kalinowski. Szef resortu rolnictwa stwierdził też, że gdyby stosowano u nas system uproszczony dla całości dopłat, część polskich rolników produkujących artykuły nie objęte dopłatami w UE mogłaby sprzedawać je dużo taniej niż rolnicy z Francji czy Niemiec.

Reklama
Reklama

W opinii premiera Leszka Millera, przyjęty ostatecznie system dopłat zapewnia wykorzystanie całej sumy, jaką udało się wynegocjować w Kopenhadze. - Gdyby nie udało się tam wytargować dodatkowych kwot na dopłaty, dzisiejszej dyskusji na temat sposobu ich obliczania w ogóle by nie było - stwierdził premier.

IACS trochę później

Tymczasem Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która odpowiedzialna jest za przygotowanie systemu IACS, w związku z przyjętym przez rząd stanowiskiem, nie zakończy budowy systemu do wakacji. - Na pewno jednak zostanie ukończony przed końcem tego roku tak, że przed wejściem do Unii zdążymy go jeszcze przetestować - powiedział nam Dariusz Panasiuk, rzecznik prasowy ARiMR.

Różnice zdań na temat systemu dopłat, jaki będzie w Polsce stosowany, wynikły podczas spisywania traktatu akcesyjnego. Unijni eksperci doszli do wniosku, że dopłaty bezpośrednie wypłacane na podstawie systemu uproszczonego, czyli zależnego od powierzchni gospodarstwa, dotyczą tylko tej ich części, która będzie pochodzić bezpośrednio z budżetu unijnego. Reszta dopłat, czyli przesunięcie środków z funduszy strukturalnych i wypłacanych z budżetu Polski eksperci zakwalifikowali jako dopłaty realizowane na podstawie systemu standardowego, czyli zależnego od wysokości produkcji. Polscy negocjatorzy byli przekonani, i tak to przedstawiali opinii publicznej, że całość dopłat będzie realizowana na podstawie systemu uproszczonego, co zresztą wcześniej UE wielokrotnie deklarowała.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama