Główny indeks krajowego rynku akcji znalazł się zaledwie 3-4% powyżej hipotetycznego poziomu wsparcia, wyznaczonego przez linię trendu poprowadzoną przez minima z jesieni 2001 i 2002 r. Ewentualne przełamanie tego wsparcia (1050-60 pkt.) miałoby w dłuższym terminie skrajnie negatywne konsekwencje, jako że sygnalizowałoby opuszczenie przez rynek dołem kolejnej kilkunastomiesięcznej formacji dystrybucji. Akcje nabywane podczas jej formowania ciążyłyby nad rynkiem przez długi czas, a szerokość tej domniemanej formacji (400 pkt.) pozwala sobie wyobrazić skalę ewentualnych spadków. Dobrą ilustracją dynamiki tego typu procesów rynkowych może być sytuacja sprzed 2 lat, kiedy to na przełomie lutego i marca 2001 r. WIG20 spadając poniżej poziomu 1500 pkt. opuścił dołem 2-letnią formację dystrybucji wyznaczaną przez minima z października 1999 i października 2000 r. Efektem tego był późniejszy spadek rynku o 1/3 w przeciągu pół roku. Do tej pory zakładałem, że pomimo ewidentnych sygnałów kontynuacji bessy na głównych rynkach zachodnich (nowe wieloletnie minima na wielu giełdach w UE), rynki środkowoeuropejskie pozostaną mocniejsze od nich aż do wiosny. To pozwoliłoby na obronę opisanego powyżej kluczowego wsparcia i przedłużyłoby agonię o kilka miesięcy, pozwalając ostatnim zapominalskim na ucieczkę z rynku przed kolejną cykliczną bessą. Niestety, należy pamiętać, że w ciągu minionych 3 lat 5 silnych fal spadkowych obniżało wartość WIG20 o od 24 do 34% (średnio 29%). Gdyby obecna zniżka miała mieć typowy dla ostatnich 3 lat przebieg, to jej zakończenia należałoby oczekiwać gdzieś w okolicach 900 pkt. Czy ta znajdująca się na poziomie 1040-50 pkt. ostatnia linia obrony byków zostanie ocalona? Na to, że OFE zdecydują się spalić na rynku akcji kolejną część swych aktywów raczej bym nie liczył. Wielu obserwatorów opierających się na analogii z sytuacją sprzed 12 lat, sądzi że na ewentualny atak USA na Irak rynki akcji zareagują wzrostami. Może i tak (na kilka-kilkanaście dni), ale władze USA mówią o swych imperialnych planach już od pół roku, więc nie jest pewne, czy decyzja o ich wdrożeniu zdąży zapaść zanim spadki rynków doprowadzą do powstania sytuacji bez wyjścia.