- Zagraniczne rynki akcji nie spotykają się z dużym zainteresowaniem naszych klientów. Jeśli decydują się oni inwestować - to w najbardziej popularne spółki, na głównych giełdach świata - np. w USA, Londynie, Frankfurcie. Wydaje mi się, że główny czynnik ograniczający zainteresowanie to bessa - skomentowała Magdalena Raszdorf, dyrektor departamentu rozwoju produktów i marketingu CDM Pekao. Odmiennego zdania jest Grzegorz Domagała z DI BRE Banku. - Ostatnie dwa lata to dynamiczny rozwój tego segmentu. Inwestowanie na zagranicznych parkietach staje się popularne, bo klienci szukają rynków bardziej płynnych i efektywnych. To, że przeprowadzamy ponad 2 tys. transakcji rocznie, pozwoliło nam wynegocjować atrakcyjne stawki u zagranicznych partnerów, co przekłada się na mniejsze prowizje pobierane od klientów - stwierdził G. Domagała.
Sześciu z ośmiu przedstawionych w zestawieniu pośredników nie stawia wstępnych warunków dotyczących wielkości portfela. Na większych klientów liczą natomiast HSBC Securities Polska (min. 0,5 mln zł) oraz Erste Securities Polska (min. 100 tys. zł). Prowizje brokerskie dla klientów indywidualnych wahają się od 0,5% do 1% wartości transakcji i najczęściej muszą przekraczać minimalną wartość kilkudziesięciu, czy nawet 100 euro lub dolarów. Większość pośredników dopuszcza natomiast możliwość negocjacji wysokości stawki przy większych transakcjach albo dla aktywnych klientów. Trzeba również pamiętać, że najczęściej do prowizji doliczyć trzeba też inne koszty - np. za przelew środków pieniężnych czy za wystawienie świadectwa depozytowego. - Naszymi klientami są głównie instytucje oraz zamożniejsi klienci indywidualni. Zainteresowane są OFE i TFI, które podpisują z nami umowy dziś, tak aby w odpowiednim momencie w przyszłości być gotowym do działania na obcych parkietach - powiedział Wojciech Wośko, szef tradingu HSBC.
Futures działa jak magnez
Rynek akcji nie wszędzie przyciąga większą rzeszę inwestorów. Wzrasta natomiast zainteresowanie zagranicznymi instrumentami pochodnymi. - Przez ostatnie trzy miesiące działamy na zagranicznych rynkach futures. Przyciąga to coraz więcej klientów. Przychody z tych prowizji zaczęły stanowić istotną pozycję, mimo że jest to tak nowa usługa - stwierdził Michał Wojciechowski, doradca zarządu ds. usług internetowych DM BOŚ. Dodał, że największą popularnością cieszą się kontrakty indeksowe - na Nasdaq100, S&P, DJIA, CAC 40 i DAX. Najszerszą ofertę, jeśli chodzi o instrumenty pochodne, przedstawia pionier w tej dziedzinie - Erste Securities Polska. - Oferujemy możliwość zakupu praktycznie każdego wystandaryzowanego kontraktu na całym świecie. Poza instrumentami bazującymi na indeksach, bardzo popularne są u nas pochodne na surowce i towary, które proponujemy od blisko roku - powiedział Arkadiusz Jaskólski, szef rynków zagranicznych Erste Securities Polska. Do ulubionych surowców inwestorów należą złoto, ropa i miedź. Chętnie handluje się również kawą i kakao.
Oferta się poszerzy
Wszystko wygląda na to, że oferta domów maklerskich, umożliwiająca składanie zleceń na rynkach zagranicznych, poszerzy się. Przygotowuje się do tego m.in. DM BH, BM BPH PBK, IDM, BDM czy DM BZ WBK. - Inwestowanie za granicą, w obliczu wejścia Polski do Unii Europejskiej czy aliansu strategicznego GPW z inną giełdą, staje się chlebem powszednim. Aktywni inwestorzy, wcześniej czy później, muszą nauczyć się handlować na nowych rynkach. Barierą jest często strach przed nieznanym. Broker zapewnia natomiast pomoc, dostęp do informacji i szybką obsługę. W sumie okazuje się, że technicznie handel ten nie różni się od inwestowania na giełdzie warszawskiej - powiedział A. Jaskólski.