Od półtora roku Rotch Energy chce kupić akcje Rafinerii Gdańskiej (RG). Ostatnio wspólnie z PKN Orlen zawiązał konsorcjum, które chce przejąć ten podmiot. Często pojawiają się opinie, że Rotch Energy jest niewiarygodny finansowo...
Rotch Energy jest firmą wiarygodną, co wielokrotnie udowodniliśmy. Nie oznacza to, że przez wszystkich lubianą. Nasz majątek to ponad 4 mld funtów. Głównie są to nieruchomości, ale nie stanowią one głównego źródła finansowania inwestycji. Nasz atut to umiejętność pozyskiwania kapitału. Wspomnę jedynie o inwestycjach zakończonych w ubiegłym roku. Przeznaczyliśmy kapitał w wysokości 700 milionów funtów na zakup Shell-Mex House i udziałów w Hilton Group. To jest znacznie wyższa kwota od potrzebnej na zakup akcji gdańskiej spółki.
W zeszłym roku czeski rząd odrzucił ofertę Rotch na zakup Unipetrolu. Zarzuty dotyczyły właśnie niesatysfakcjonującej wiarygodności.
Mogę powiedzieć jedynie, że sprzedaż Unipetrolu od samego początku obfitowała w trudności. Prawdą jest, że, podobnie jak w Polsce, pojawiły się różne grupy interesów. Gdzie są duże pieniądze, czasami jest bezpardonowa i ostra walka. Agrofert, nasz rywal w przejęciu Unipetrolu, będący wraz z czeską spółką współudziałowcem (50%) wielu przedsiębiorstw w tamtejszym sektorze agrochemicznym, miał dużo większą wiedzę i znacznie większe wpływy w samym Unipetrolu. Był także mocno wspierany przez niektórych wpływowych członków czeskiego rządu. Mimo pozytywnych rekomendacji dla oferty Rotch Energy ze strony doradcy narodowego funduszu własności, została ona odrzucona na korzyść propozycji Agrofertu, która w końcu i tak okazała się jednak niewystarczająca. Śledzimy oczywiście prywatyzację Unipetrolu z pewnym zainteresowaniem, które dotyczy także decyzji rządu Czech co do następnych kroków w sprawie sprzedaży tej spółki.
Dlaczego tak długo trwa proces prywatyzacji RG? Często pojawiają się zarzuty, że to właśnie Rotch go opóźnia, ponieważ ciągle zwodzi Naftę Polską obietnicami, zmienia partnerów, próbuje przedstawić gwarancje bankowe, a i tak nic z tego nie wychodzi.