Wczorajsza sesja to miły prezent dla właścicieli długich pozycji. Tu nawet nie chodzi o to, że rynek wykonał ruch wzrostowy. Bardziej interesujący jest styl tego ruchu. Wyrysowana wczoraj luka hossy będzie teraz dość dobrym wsparciem dla byków.
Zaczęliśmy notowania dość wysoko, co było bezpośrednią konsekwencją mocnego odbicia giełd amerykańskich w czasie piątkowej sesji. Wczoraj rynek za oceanem był zamknięty, co dało naszym bykom możliwość pokazania rogów. Brak zagrożenia ze strony inwestorów amerykańskich ośmielił naszych kupujących. Pierwsze transakcje na poziomie o 16 pkt wyższym od piątkowego zamknięcia robiły wrażenie, które pogłębiło się, gdy kursy nie spadały, a wykreślona luka na wykresie intra była cały czas otwarta.
Po otwarciu rynku kasowego sytuacja diametralnie się nie zmieniła. Wprawdzie obawy budził fakt istnienia sporej podaży na papierach PKN, to jednak nie była ona aż tak poważna, by zagrozić luce hossy, która została wykreślona i na wykresie indeksu.
Południowy marazm, oczywiście, nas nie ominął. Po okresie nudy, gdy sesja zbliżała się ku końcowi, ponownie zaatakował popyt. Było to o tyle ważne, że ten atak bezpośrednio zagroził luce bessy (1135) z 27 stycznia br. Jej zamknięcie potwierdziłoby siłę popytu i mogło być podstawą do oczekiwania na kontynuację wzrostu.
Luka została zamknięta. Nie doświadczyliśmy z tego powodu poważnego ataku kupujących, ale istotny opór został naruszony. O przebiciu nie ma na razie mowy, gdyż wzrost nad luką był zdecydowanie za mały. Można zatem stwierdzić, że przewagę mają obecnie byki. Brak wyraźnego pokonania oporu trochę martwi, ale na to jest jeszcze czas. Wsparciem dla długich pozycji jest wczorajsza poranna luka hossy.