Tydzień zaczął się od spadku cen wszystkich monitorowanych przez PARKIET surowców: ropy naftowej, złota i miedzi. Ropa i złoto staniały dlatego, że oddaliła się groźba wybuchu wojny w Iraku. Niepewność co do rozwoju światowej gospodarki spowodowała zaś spadek cen miedzi.
Przed południem na londyńskiej giełdzie ropa staniała nawet do 31,8 USD za baryłkę, a więc o 70 centów, czyli 2,2% w stosunku do piątkowego zamknięcia.
Do tak znacznej przeceny mogła się przyczynić informacja, że OPEC gotowa jest przejściowo zrezygnować z kwot ograniczających wydobycie, jeśli atak na Irak przerwie dostawy z tego kraju - ósmego eksportera ropy na świecie. OPEC już dwukrotnie w tym roku zwiększyła wydobycie, by pokryć braki w dostawach ropy spowodowane strajkiem w Wenezueli. Pułap wydobycia wynosi w OPEC 24,5 mln baryłek dziennie. Kilka godzin później Iran oświadczył, że OPEC powinna zmniejszyć wydobycie aż o 4 mln baryłek dziennie, a więc o 16%, natychmiast po zażegnaniu kryzysu irackiego. To przypomniało uczestnikom rynku, że kryzys ten wciąż trwa, a Condoleezza Rice ostrzegła, że Husajn ma tygodnie, a nie miesiące na rozbrojenie się i USA są gotowe do akcji militarnej nawet bez wsparcia ONZ. Pod koniec notowań baryłka ropy z dostawą w kwietniu kosztowała na londyńskiej giełdzie 32,14 USD.
Maleje też tzw. wojenna premia w cenie złota. Wczoraj było ono najtańsze od siedmiu tygodni. Na popołudniowym fixingu w Londynie za uncję płacono 347 USD, czyli o 2% mniej niż w piątek.
Cena tony miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali wynosiła po południu 1664 USD, wobec 1666 USD na zamknięciu piątkowej sesji.