Z wyliczeń Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że podstawowe dopłaty do jednego hektara użytków rolnych w 2004 roku wyniosą 161 zł na hektar. Ponadto producenci roślin dotowanych w Unii Europejskiej dostaną dodatkowo 281 zł na hektar, a hodowcy bydła 181 zł na hektar, co łącznie da 442 zł i 342 zł na hektar. Przy założeniu oczywiście, że w budżecie państwa znajdą się pieniądze na uzupełnienie dopłat bezpośrednich do wynegocjowanego poziomu 55% dotacji otrzymywanych dziś przez farmerów unijnych. Jednak rolnicy będą mogli ubiegać się także o wsparcie finansowe z innych środków. Wśród nich jest np. fundusz wsparcia gospodarstw niskotowarowych. Przez pięć lat gospodarstwo takie może otrzymywać 5 tys. zł rocznie na modernizację. - Na razie nie ustalono jeszcze definicji gospodarstwa niskotowarowego. Nie wiadomo więc dokładnie, którzy rolnicy będą mogli ubiegać się o te pieniądze - powiedział nam Dariusz Panasiuk, rzecznik prasowy ARiMR.

Ponadto rolnicy pracujący w tak zwanych trudnych warunkach gospodarowania, czyli np. na terenach górzystych czy podmokłych, mogą dostawać 160 zł na hektar dodatkowych dopłat, i to każdego roku, a nie przez 5 lat. - Ze wstępnych szacunków wynika, że dopłatami tymi może zostać objęta nawet połowa powierzchni naszego kraju - mówi rzecznik Agencji.

Unia Europejska pomoże także tym rolnikom, którzy zechcą zainwestować w dostosowanie swoich gospodarstw do wymogów unijnych, np. poprzez podniesienie stanu sanitarnego produkcji mleka. Na razie jeszcze nie są znane wszystkie rodzaje inwestycji, które będą objęte tą pomocą. Odpowiednie ustalenia zapadną w kwietniu tego roku. Wiadomo jednak, że pomoc ta będzie jednorazowa i może wynieść nawet 800 zł na hektar użytków rolnych.

Łącznie więc rolnicy mogą liczyć w pierwszym roku po przystąpieniu do Unii Europejskiej na dotacje wynoszące nawet 1402 zł na hektar, plus wspomniane 5 tys. zł. - Oczywiście może się zdarzyć, że takie modelowe gospodarstwo się znajdzie. Z naszych informacji wynika bowiem, że nie ma przeszkód, aby rolnicy korzystali z różnych funduszy pomocowych jednocześnie - mówi przedstawiciel ARiMR.