- Kilka lat temu, gdy byłem w Polsce, zauważyłem takie samo praktyczne podejście do przedsiębiorczości, jak w krajach anglosaskich - opowiadał Keith Jones podczas konferencji prasowej. - I sądzę, że Wielka Brytania widzi w Polsce sojusznika we wdrożeniu takiego praktycznego podejścia do przedsiębiorczości w Unii Europejskiej.
Jego zdaniem, Unia Europejska w obecnym kształcie nie ma szansy na rywalizację pod względem tempa rozwoju gospodarczego z USA. Wynika to m.in. ze sztywnego rynku pracy w krajach Unii. I jego zdaniem, nie widać w czołowych państwach Unii, czyli w Niemczech i Francji, tendencji do liberalizacji gospodarki i rynku pracy.
- Polska na wejściu do UE może skorzystać, podobnie jak zrobiła to Irlandia - powiedział K. Jones. - Jednak istnieje niebezpieczeństwo, że straci na tym, iż stanie się członkiem klubu, który już teraz wymaga reform.
Z tego samego powodu Polska nie powinna zbyt szybko wchodzić do unii monetarnej. Z jednej strony oznaczałoby to wyzbycie się instrumentów, które mogą zostać wykorzystane do pobudzenia wzrostu gospodarczego i zmniejszenia bezrobocia.
- Unia monetarna nakłada na swoich członków np. obowiązek utrzymywania deficytu poniżej 3% PKB - powiedział K. Morley. - To może oznaczać konieczność szybkiego redukowania wydatków budżetowych. Tymczasem wydatki powinny być redukowane w perspektywie kilku lat i to po to, aby zredukować obciążenia podatkowe obywateli, a nie żeby zmieścić się w kryteriach unii monetarnej.