Z wypowiedzi wicepremiera Kołodki w radiowych "Sygnałach Dnia" wynika, że nowy system podatku dochodowego od osób fizycznych będzie miał 4 stawki, a nie 3, jak obecnie. W pierwszym wariancie zostanie wprowadzona stawka niższa niż 19%. Jak mówi minister finansów, być może będzie ona sukcesywnie zmniejszana w następnych latach. - Alternatywnie zastanawiamy się nad możliwością wprowadzenia stawki zerowej dla grupy podatników o skrajnie niskich dochodach - powiedział Grzegorz Kołodko.
Prawa nabyte
będą respektowane
Wicepremier dodał, że prawa nabyte do ulg będą respektowane. - Jeśli ktoś ma wobec tego dzisiaj uprawnienie do korzystania z ulg na kilka najbliższych lat, to może pracować spokojnie, dlatego że te prawa nabyte są honorowane - stwierdził. Minister finansów chce, żeby w pierwszym roku obowiązywanie nowych zasad w podatkach było neutralne dla budżetu. Jego zdaniem, na reformie fiskalnej zyskają osoby o dochodach "niższych od przeciętnych". - Wobec tego nie dziwmy się, że te koncepcje będą atakowane przede wszystkim przez uprzywilejowane dochodowo nieliczne warstwy społeczeństwa i tych, którzy dbają o ich interesy - powiedział G. Kołodko.
Deklaracje o jednoczesnej likwidacji ulg i obniżce stawek ucieszą tych ekspertów, którzy twierdzili, że samo skasowanie zwolnień będzie szkodliwe dla gospodarki. Na razie politycy opozycji i ekonomiści odnoszą się z rezerwą do zapowiedzi ministra. Wszystko dlatego, że nadal nie wiadomo, jak głębokie mają być obniżki podatków.