Reklama

Stawka 50% nie wchodzi w grę

Nie ma wariantu zmian w podatkach, który zakładałby likwidację ulg przy zachowaniu dotychczas obowiązujących stawek - zadeklarował minister finansów Grzegorz Kołodko. Wicepremier dodał, że resort nigdy nie pracował nad wprowadzaniem 50-proc. stawki dla najwięcej zarabiających, czego domaga się PSL. Wielkość obniżki stawek ma być adekwatna do możliwości finansowych państwa. Szczegóły swojego planu Grzegorz Kołodko ma przedstawić jutro.

Publikacja: 27.02.2003 08:16

Z wypowiedzi wicepremiera Kołodki w radiowych "Sygnałach Dnia" wynika, że nowy system podatku dochodowego od osób fizycznych będzie miał 4 stawki, a nie 3, jak obecnie. W pierwszym wariancie zostanie wprowadzona stawka niższa niż 19%. Jak mówi minister finansów, być może będzie ona sukcesywnie zmniejszana w następnych latach. - Alternatywnie zastanawiamy się nad możliwością wprowadzenia stawki zerowej dla grupy podatników o skrajnie niskich dochodach - powiedział Grzegorz Kołodko.

Prawa nabyte

będą respektowane

Wicepremier dodał, że prawa nabyte do ulg będą respektowane. - Jeśli ktoś ma wobec tego dzisiaj uprawnienie do korzystania z ulg na kilka najbliższych lat, to może pracować spokojnie, dlatego że te prawa nabyte są honorowane - stwierdził. Minister finansów chce, żeby w pierwszym roku obowiązywanie nowych zasad w podatkach było neutralne dla budżetu. Jego zdaniem, na reformie fiskalnej zyskają osoby o dochodach "niższych od przeciętnych". - Wobec tego nie dziwmy się, że te koncepcje będą atakowane przede wszystkim przez uprzywilejowane dochodowo nieliczne warstwy społeczeństwa i tych, którzy dbają o ich interesy - powiedział G. Kołodko.

Deklaracje o jednoczesnej likwidacji ulg i obniżce stawek ucieszą tych ekspertów, którzy twierdzili, że samo skasowanie zwolnień będzie szkodliwe dla gospodarki. Na razie politycy opozycji i ekonomiści odnoszą się z rezerwą do zapowiedzi ministra. Wszystko dlatego, że nadal nie wiadomo, jak głębokie mają być obniżki podatków.

Reklama
Reklama

Zmiany w podatkach

muszą być radykalne

Według analityków i przedsiębiorców, zmiany w podatkach muszą być radykalne, by wywołać oczekiwany efekt: pobudzenie przedsiębiorczości i zwiększenie skłonności do oszczędzania. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych proponuje pozostawienie dwóch stawek PIT - zerowej i 18-proc. - oraz obniżkę do 18% stawki podatku od firm. Przedstawiciele PKPP podkreślają, że dyskusji nad reformą finansów publicznych nie należy ograniczać wyłącznie do zmian fiskalnych. Jak mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji, zmiany w systemie powinny dotyczyć przede wszystkim metod finansowania KRUS i dotowania publicznych przedsiębiorstw.

- Mamy świadomość wrażliwości politycznej tego przedsięwzięcia. Jednak jeśli nie zmienimy nic w KRUS już w przyszłym roku, gdy rolnicy zaczną otrzymywać dopłaty bezpośrednie, to stracimy szansę na reformę - mówi H. Bochniarz. Analitycy PKPP są zdania, że rząd powinien zająć się przede wszystkim stroną wydatkową budżetu. Jak wyliczyli, wartość transferów socjalnych to obecnie 18,4% PKB. Tymczasem np. w Czechach jest to 12,7% PKB.

- Wydatki na podstawowe funkcje państwa są na poziomie takim, jak w innych krajach OECD. Za to transfery są dwukrotnie większe. To trzeba zmienić - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama