Nie, nie o to chodzi. Naszym zdaniem, niektóre regulacje są w ogóle pominięte, inne zbyt wąskie. Dobrym przykładem mogą być przepisy dotyczące fuzji zakładów ubezpieczeń czy przeniesienia portfela ubezpieczeniowego. W obowiązującej ustawie są to jednozdaniowe przepisy, co w obecnych warunkach, gdy coraz częściej dochodzi do łączenia firm, jest niewystarczające. Drugi ważny powód to konstytucja. Otóż wiele obowiązujących regulacji znajduje się w rozporządzeniach, a konstytucja jednoznacznie określa, że prawa i obowiązki obywateli powinny być określane przez zapisy ustawy. Takim przykładem mogą być ogólne warunki obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, które określane są w drodze rozporządzenia. Kolejnym powodem jest wzmocnienie ochrony ubezpieczonych.
Na stronach internetowych Polskiej Izby Ubezpieczeń znaleźć można wiele uwag, jakie samorząd ubezpieczeniowy zgłasza do rządowego pakietu ustaw. W pierwszej części tego opracowania można znaleźć listę zapisów ustawowych, które udało się zmienić w trakcie prac nad ustawami. Jak sądzę, sukcesy PIU to porażka strony rządowej?
Nie do końca. Niektóre zapisy zostały przeanalizowane pod kątem celów ich praktycznego stosowania i w konsekwencji udało się wypracować zapisy zgodne z intencją i nie budzące kontrowersji w ich realizacji.
Kompromisem trudno to nazwać. Zdaniem ubezpieczycieli, wprowadzenie tych przepisów w formie zaproponowanej przez Ministerstwo Finansów byłoby szkodliwe dla rynku. Na przykład przepis dotyczący opodatkowania świadczenia wypłacanego przez zakłady ubezpieczeń podatkiem od dochodów osobistych.Ta sprawa jest rzeczywiście skomplikowana. Ma długą historię, która wynika z narastającej szarej strefy w likwidacji szkód komunikacyjnych (część zakładów ubezpieczeń wypłaca odszkodowania w gotówce, a ich klienci dokonują naprawy w oferujących niskie ceny nieautoryzowanych warsztatach samochodowych, różnicę pomiędzy wartością świadczenia a kosztem naprawy chowają do kieszeni, takie warsztaty nie płacą także podatków - przyp. redakcji). Zaproponowany przez nas przepis, dotyczący utrzymania zwolnienia od podatku dochodowego pod warunkiem przedstawienia faktur za naprawę, ma ten proceder ukrócić. Chciałabym zwrócić uwagę, że identyczne rozwiązanie stosowane jest od kilku lat wobec podmiotów prawnych i nikt nie zgłaszał do niego żadnych uwag. Sporną sprawę rozstrzygnie ostatecznie parlament.
No dobrze, ale jakie jest stanowisko Ministerstwa Finansów?
Takie, jak w przedłożeniu rządowym.