Kluczowym czynnikiem będzie więc teraz zdolność rządu mniejszościowego do zdobywania większości w parlamencie w celu przegłosowywania ustaw, uważają analitycy zagraniczni. Stąd też niewiele uwagi poświęcają propozycjom reformy finansów publicznych, przedstawionej w piątek przez ministra finansów Grzegorza Kołodko.
NISKA WIARYGODNOŚĆ RZĄDU TO ROSNĄCE RYZYKO NA RYNKACH
"Najważniejsza sprawa to to, czy nowy rząd mniejszościowy będzie w stanie w parlamencie skutecznie przegłosowywać ustawy. Nie mówiąc już o tym, czy wybroni się z głosowań o wotum nieufności" - powiedział Borislaw Vladimirov, analityk UBS Warburg w Londynie.
Jednak nawet jeśli sytuacja polityczna w Polsce ustabilizuje się, nie jest powiedziane, że inwestorzy ponownie skupią się na fundamentach polskiej gospodarki, a nie zawirowaniach politycznych. Szczególnie w kontekście zbliżającego się terminu najważniejszego w tym roku wydarzenia, czyli głosowania Polaków za lub przeciw wstąpieniu do Unii Europejskiej (UE) na przełomie wiosny i lata.
Ekonomiści obawiają się bowiem, że rozpad koalicji - w połączeniu z aferą korupcyjną "Rywingate" - może oznaczać, że Polacy, chociaż w większości opowiadają się za przystąpieniem Polski do UE, zniechęcą się jeszcze bardziej do polityki i zostaną podczas referendum w domu.