W General Electric rozpiętość w prognozowanym zysku na akcję (EPS) na 2002 r. wynosiła 2 centy. W tym roku zwiększono ją do 15 centów. Merck, drugi amerykański producent leków, poszerzył widełki przewidywanego EPS z 3 centów w 2002 r. do 7 centów w prognozie na 2003 r. Prognoza zysku Williamsa na ub.r. dopuszczała różnicę 15 centów. Na bieżący rok, ten drugi w USA właściciel gazociągów, przewiduje stratę netto, a rozpiętość prognozowanego wyniku na akcję wzrosła do 40 centów.
W tym roku coraz więcej amerykańskich spółek przedstawia mniej dokładne prognozy zysków. Często uzasadniają to wątpliwościami co do ożywienia gospodarczego, które może zniweczyć wojna z Irakiem. Analitycy z Merrill Lynch doszli do wniosku, że nieprzewidywalność wzrostu zysków wśród spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor's 500 jest w tym roku największa od 60 lat.
Niektórzy inwestorzy uważają, że jeśli spółki są tak niepewne przyszłej koniunktury, to w ogóle nie powinny publikować prognoz zysków. Bo prognozy z kilkuprocentową rozpiętością wyników nikomu nie pomagają przy podejmowaniu decyzji. I coraz więcej spółek dochodzi do wniosku, że w tak niepewnej sytuacji żadne przewidywania nie mogą być rozsądne. W grudniu zrezygnowała z przedstawiania prognoz na ten rok Coca-Cola, największy na świecie producent napojów chłodzących. A w lutym odmówił opublikowania prognoz prezes Mattela Robert Eckert, twierdząc, że w obecnych warunkach ten największy na świecie producent zabawek może przewidywać wyniki jedynie w dłuższej perspektywie.
Koncern telekomunikacyjny AT&T wprawdzie w styczniu opublikował prognozę zysku, ale zapowiedział, że czyni to po raz ostatni, gdyż zmienność warunków ekonomicznych jest obecnie zbyt duża. Home Depot, największa sieć sklepów z artykułami do wyposażenia mieszkań, uprzedziła w ubiegłym tygodniu, że nie będzie już przedstawiała kwartalnych prognoz zysku, gdyż może je przewidywać w co najmniej rocznej perspektywie.
Z ankiety przeprowadzonej w lutym przez National Investor Relations Institute wynika, że 28% spółek, które dotychczas przedstawiały w różnych formach prognozy wyników, teraz rozważa zaprzestanie tego. Najbardziej taka tendencja jest widoczna w dużych firmach.