30 grudnia ubiegłego roku kapitał zakładowy QXL Poland, operatora największej polskiej aukcji internetowej (w IV kwartale 2002 roku odnotowała 1,9 mln zł przychodów i 1,8 mln zł zysku brutto), został podniesiony z 4 tys. zł do 50 tys. zł. Nowe papiery objęła spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie NIAA. Jej właściciele to dwie osoby fizyczne i - jak podkreśla Artur Brzęczkowski, dyrektor marketingu QXL Poland - stoi za nimi całkowicie polski kapitał.
- Dokumentem potwierdzającym obecną strukturę właścicielską spółki jest wyciąg z Krajowego Rejestru Sądowego. Zmiany właścicielskie zostały przeprowadzone za zgodą i wiedzą firmy QXL Ricardo. Akceptacji wszystkich dokumentów dokonał Robert Dighero, wiceprezes i dyrektor finansowy tej spółki, w obecności notariusza, tłumacza oraz prezesa QXL Ricardo - Marka Zaleskiego - poinformował A. Brzęczkowski.
Brytyjczycy twierdzą jednak, że o transakcji nic nie wiedzieli. W jej wyniku ich zaangażowanie w polskim oddziale spadło do 8%. "Spółka podjęła kroki prawne w Polsce, mające na celu odzyskanie kontroli nad biznesem i udziałami, które reprezentują 92% kapitału QXL Poland" - napisał zarząd notowanego na LSE holdingu w komentarzu do sprawozdania za III kwartał roku obrachunkowego (spółka kończy go w marcu). Od rozwoju wydarzeń w ciągu kilku następnych miesięcy uzależnił to, czy wyniki polskiego oddziału będą konsolidowane w raporcie za I kwartał tego roku, czy też nie. "Gdyby wyłączenie QXL Poland z konsolidacji było konieczne już 31 grudnia 2002 roku, aktywa grupy zmniejszyłyby się o ok. 270 tys. funtów (1,62 mln zł - red.)" - czytamy w raporcie QXL Ricardo, która w IV kwartale ubiegłego roku wypracowała 1,3 mln funtów przychodów (7,8 mln zł).
Na wczorajszym zamknięciu kapitalizacja QXL Ricardo na London Stock Exchange wyniosła 4 mln funtów.