Za takim wariantem rozwoju wydarzeń przemawia kilka czynników. Jednym z najważniejszych jest to, że nie ma na razie podstaw do tego, aby ostatnie półtora roku notowań spółki rozpatrywać inaczej niż w kategoriach korekty fali spadkowej, rozpoczętej w drugiej połowie 1999 r. z poziomu 5,80 zł. Do takiego stwierdzenia skłania analiza przebiegu wskaźnika MACD. Po pierwsze, przy tworzeniu tegorocznego szczytu na wykresie kursu tygodniowy MACD utworzył silną negatywną dywergencję. Została ona prawie natychmiast potwierdzona spadkiem kursu poniżej 2,60 zł. Po drugie, dzienny MACD nie zdołał do tej pory osiągnąć wyższych wartości od tych odnotowywanych w czasie fali spadkowej. Po trzecie, obecny poziom wskaźnika, najniższy od 11 miesięcy, jest wyraźnym ostrzeżeniem, że na rynku mamy do czynienia z trwalszym przesileniem.
Niepokojące sygnały
Do takiego samego wniosku prowadzi analiza głównych linii trendu. W połowie stycznia została przecięta prosta, łącząca dołki z jesieni 2001 i 2002 r. Niepokojące jest też to, że ostatni dwumiesięczny wzrost był znikomy w porównaniu ze zwyżką z jesieni 2001 r. Gdyby notowania z okresu styczeń-maj ub.r. miały być jedynie korektą tego ruchu, poprawa notowań powinna być większa i trwalsza, a do tego nie powinna zostać przecięta linia trendu. Ważnym punktem odniesienia jest wielkość spadków z I połowy 2002 r. Wyniosły one 23,1% i zabrały jedną trzecią poprzedzającej je zwyżki. Odmierzając tę wielkość od tegorocznego szczytu, otrzymujemy 2,08 zł jako maksymalny zasięg obecnych spadków, pozwalający utrzymywać pozycję w średnim terminie. Warto też odnotować, że trwająca od początku roku przecena doprowadziła kurs do poziomu 61,8-proc. zniesienia ruchu w górę, jaki zaczął się w maju ub.r. Zatem proporcje poszczególnych ruchów w górę i w dół także skłaniają do ostrożności.
Z powyższych elementów wynika, że raczej nie uda się uniknąć dalszego pogorszenia nastrojów. Pytanie jednak brzmi, jakie poziomy cenowe zaspokoją apetyty niedźwiedzi. Przedwczesne byłoby zakładanie spadku poniżej 2 zł, gdzie znajduje się dołek z maja ub.r. To daje jeszcze ponad 10-proc. potencjał zniżkowy. Dopiero przekroczenie tej wartości będzie powodem do budowania bardziej zdecydowanych scenariuszy, zakładających powrót do długoterminowego trendu malejącego.
Pierwszy zysk od 1998 r.