Reklama

Jeśli rozwiązywać, to na spłatę długu

Gdyby znaleźć możliwości rozwiązania części rezerwy rewaluacyjnej NBP, to najmniej szkodliwym dla gospodarki sposobem na wykorzystanie tych środków byłaby wcześniejsza spłata części zadłużenia zagranicznego - uważa były wiceminister finansów Andrzej Raczko. Tymczasem, według Bogusława Grabowskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, obecnie nie ma możliwości bezpośredniego rozwiązania tej rezerwy. Taki mechanizm mógłby zadziałać tylko w połączeniu ze zmniejszeniem rezerw walutowych.

Publikacja: 08.03.2003 08:20

Rezerwa rewaluacyjna to narzędzie księgowe. Tworzy się ją na wypadek zmian kursów walut. - Jej rozwiązanie i przekazanie tak uzyskanych środków do budżetu byłoby emisją pustego pieniądza - mówi Bogusław Grabowski. A to oznaczałoby duży impuls do wzrostu inflacji.

Tymczasem minister finansów Grzegorz Kołodko, przedstawiając założenia reformy finansów publicznych, powiedział, że chciałby, aby NBP przekazał część środków z rezerwy do budżetu państwa. Miałyby one zostać wydane m.in. na współfinansowanie inwestycji opłacanych z funduszy Unii Europejskiej. Do państwowej kasy trafiłoby około jednej trzeciej rezerwy, której wielkość dziś wynosi około 27 mld zł. Wicepremier mówił wówczas, że trwają negocjacje z NBP na ten temat. Przedstawiciele banku centralnego zdementowali te informacje.

Jedynym organem, który decyduje o zasadach tworzenia i rozwiązywania rezerwy rewaluacyjnej, jest RPP. A ta stanowczo odrzuca propozycje ministra Kołodki. Nie wiadomo, czy nowa rada, która zostanie wybrana na początku tego roku, nie zechce spełnić postulatów wicepremiera Kołodki. Na piątkowym seminarium poświęconym tej sprawie Bogusław Grabowski, Andrzej Raczko i główny ekonomista BPH PBK Krzysztof Rybiński zastanawiali się nad skutkami takiej decyzji.

Według A. Raczko, byłego wiceministra finansów, najgorszym wyjściem byłaby monetyzacja rezerwy. - Największym nieszczęściem byłoby zwiększenie w ten sposób dochodów budżetu. Nie wierzę, że elity polityczne zechciałyby dzięki tak uzyskanym środkom dokonać np. obniżenia podatków - mówi A. Raczko.

Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, obniżka podatków byłaby w takiej sytuacji najlepszym wyjściem ze względu na wysokie koszty pracy. Ekonomista BPH--PBK uważa, że po przystąpieniu do strefy euro NBP będzie mógł obniżyć swoje rezerwy walutowe. Proporcjonalnie zmniejszyłaby się także rezerwa rewaluacyjna.

Reklama
Reklama

Bogusław Grabowski jest - podobnie jak Andrzej Raczko - zwolennikiem przeznaczenia uwolnionych środków z rozwiązania części rezerw na spłatę zadłużenia zagranicznego. Zastrzega jednak, że jego zdaniem wielkość rezerw jest w tej chwili odpowiednia. Dodaje, że nowa RPP będzie mogła spełnić dzisiejsze życzenia przedstawicieli rządu tylko na wniosek prezesa NBP. Sam B. Grabowski jest przeciwnikiem tego typu operacji.

- Cała dyskusja o rezerwie rewaluacyjnej nie wzięła się stąd, że ktoś chce przeprowadzić reformę finansów publicznych, tylko stąd, że nie chce tego zrobić, a próbuje tylko przetrwać - mówi członek rady.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama