We wtorek na rynku naftowym utrzymywała się tendencja zniżkowa. Sprzyjał jej brak porozumienia między członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie rezolucji dotyczącej rozbrojenia Iraku. Inwestorzy uznali, że w tych warunkach może dojść do opóźnienia spodziewanego ataku na ten kraj. Niższym cenom sprzyjała też gotowość OPEC do zapewnienia wystarczających dostaw ropy, nawet gdyby konflikt zbrojny utrudnił jej eksport. Jednak z drugiej strony ministrowie reprezentujący państwa tego ugrupowania powstrzymali się wczoraj przed zawieszeniem na czas wojny obecnych limitów wydobycia. Nie chcieli bowiem sprawiać wrażenia, że popierają interwencję w Iraku. Decyzja ta mogła przyhamować spadek notowań ropy. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w kwietniu płacono po południu 33,55 USD, wobec 33,69 USD w poniedziałek.
Również cena złota wykazywała skłonność do spadku. Powodem był spór w Radzie Bezpieczeństwa, dotyczący Iraku, a także wzmocnienie dolara. Złoto staniało w Londynie do 350,65 USD za uncję, z 354,45 USD dzień wcześniej. Jednak liczne zjawiska mogą znów pobudzić zwyżkę notowań. Eksperci zaliczają do nich, obok groźby wojny, wahania kursów walut, słabą koniunkturę w gospodarce światowej oraz niebezpieczeństwo ataków terrorystycznych. Tymczasem cena platyny - także bezpiecznej lokaty kapitałów - osiągnęła w Azji 710 USD za uncję, tj. najwyższy poziom od 23 lat.
Miedź w kontraktach trzymiesięcznych zdrożała w Londynie do 1681 USD za tonę, z 1670 USD w poniedziałek, ale niepewna sytuacja polityczna i gospodarcza może grozić ponownym spadkiem jej ceny.