Reklama

Po winietach większy dług

Zamiast winiet, "rozsądne" zwiększenie długu publicznego - to jedna z propozycji wicepremiera Grzegorza Kołodki na finansowanie budowy autostrad. Według ministra finansów, dzięki poprawie stanu infrastruktury wzrost gospodarczy będzie większy, a budżet osiągnie wyższe dochody. To pozwoli na spłatę zadłużenia. Ekonomiści uważają, że lepszym wyjściem byłoby szukanie oszczędności w państwowej kasie, dzięki czemu można by w większym stopniu przeznaczać na budowę dróg środki z akcyzy od paliw.

Publikacja: 13.03.2003 08:19

We wtorek premier Leszek Miller powiedział, że rząd rezygnuje z planów wprowadzenia opłat winietowych za korzystanie z dróg. Wicepremier Marek Pol ma w najbliższym czasie przedstawić alternatywny plan pozyskania pieniędzy na budowę autostrad. Wczoraj swoje pomysły przedstawił minister finansów Grzegorz Kołodko. Jego zdaniem, można to zrobić, zwiększając dług publiczny. Z wypowiedzi wicepremiera dla radiowych "Sygnałów Dnia" wynika, że preferowaną formą zwiększania poziomu zadłużenia będzie udzielanie gwarancji i poręczeń Skarbu Państwa. Zgodnie z polską metodologią przewidywane wypłaty z tego tytułu powiększają poziom długu publicznego. W tym roku jego łączna wartość ma wynieść 52,5% PKB.

- Nie ma wątpliwości, że będziemy musieli zwiększyć w jakimś rozsądnym stopniu dług publiczny - powiedział G. Kołodko pytany, który ze sposobów pozyskania pieniędzy na autostrady jest najlepszy. Ekonomiści, z którymi rozmawiał PARKIET. Ale uważają jednak, że lepiej dla państwowej kasy byłoby, gdyby w większym stopniu przeznaczać na ten cel środki z akcyzy paliwowej. Jednak to wymagałoby szukania oszczędności w budżecie.

- Zamiast ciąć wydatki, proponuje się zwiększanie długu. To może spowodować, że będzie się on zbliżał do granicy 60% PKB. Nie wydaje mi się jednak, żeby rozsądny rząd na to pozwolił - uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista Banku Millennium.

Według Iwony Pugacewicz--Kowalskiej, głównej ekonomistki CA IB Securities, przy wariancie, że w budowę dróg ma się także angażować sektor prywatny, udzielania gwarancji przez Skarb Państwa nie da się uniknąć. - Optymalny scenariusz to taki, że w inwestycje zaangażowałby się prywatny kapitał korzystający z kredytów poręczanych przez rząd i przy udziale środków z funduszy Unii - mówi I. Pugacewicz-Kowalska.

Ze strategii zarządzania długiem wynika, że kwota tegorocznych wypłat z tytułu poręczeń i gwarancji to 16,3 mld zł.

Reklama
Reklama

Progi wielkości długu publicznego

- procedury ostrożnościowe

- między 50% a 55% PKB - stosunek deficytu budżetowego do dochodów w budżecie na następny rok nie może być wyższy niż w bieżącym roku

- między 55% a 60% PKB - obniżenie deficytu budżetu centralnego i jednostek samorządu terytorialnego; rząd przedstawia program sanacyjny

- ponad 60% PKB - podmioty sektora finansów publicznych nie mogą udzielać gwarancji i poręczeń; rząd przedstawia program sanacyjny, budżet centralny i budżety samorządów na następny rok muszą być zrównoważone

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama