We wtorek premier Leszek Miller powiedział, że rząd rezygnuje z planów wprowadzenia opłat winietowych za korzystanie z dróg. Wicepremier Marek Pol ma w najbliższym czasie przedstawić alternatywny plan pozyskania pieniędzy na budowę autostrad. Wczoraj swoje pomysły przedstawił minister finansów Grzegorz Kołodko. Jego zdaniem, można to zrobić, zwiększając dług publiczny. Z wypowiedzi wicepremiera dla radiowych "Sygnałów Dnia" wynika, że preferowaną formą zwiększania poziomu zadłużenia będzie udzielanie gwarancji i poręczeń Skarbu Państwa. Zgodnie z polską metodologią przewidywane wypłaty z tego tytułu powiększają poziom długu publicznego. W tym roku jego łączna wartość ma wynieść 52,5% PKB.
- Nie ma wątpliwości, że będziemy musieli zwiększyć w jakimś rozsądnym stopniu dług publiczny - powiedział G. Kołodko pytany, który ze sposobów pozyskania pieniędzy na autostrady jest najlepszy. Ekonomiści, z którymi rozmawiał PARKIET. Ale uważają jednak, że lepiej dla państwowej kasy byłoby, gdyby w większym stopniu przeznaczać na ten cel środki z akcyzy paliwowej. Jednak to wymagałoby szukania oszczędności w budżecie.
- Zamiast ciąć wydatki, proponuje się zwiększanie długu. To może spowodować, że będzie się on zbliżał do granicy 60% PKB. Nie wydaje mi się jednak, żeby rozsądny rząd na to pozwolił - uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista Banku Millennium.
Według Iwony Pugacewicz--Kowalskiej, głównej ekonomistki CA IB Securities, przy wariancie, że w budowę dróg ma się także angażować sektor prywatny, udzielania gwarancji przez Skarb Państwa nie da się uniknąć. - Optymalny scenariusz to taki, że w inwestycje zaangażowałby się prywatny kapitał korzystający z kredytów poręczanych przez rząd i przy udziale środków z funduszy Unii - mówi I. Pugacewicz-Kowalska.
Ze strategii zarządzania długiem wynika, że kwota tegorocznych wypłat z tytułu poręczeń i gwarancji to 16,3 mld zł.