"Gdyby [Program Naprawy Finansów Rzeczypospolitej - przyp. ISB] miał być rozmontowywany czy opóźniany, Polska znajdzie się w rozległym kryzysie, nie tylko gospodarczym" - powiedział Kołodko w wywiadzie dla tygodnika "Przegląd", który ukazał się w poniedziałek.
Realizacja programu jest, zdaniem ministra, jednym z trzech warunków - oprócz bardziej prorozwojowej polityki banku centralnego i korzystnej koniunktury zagranicznej - przyspieszenia wzrostu gospodarczego Polski do 3,5% w 2003 roku z 1,3% w ubiegłym.
Bez wdrożenia programu deficyt budżetowy w 2004 roku może wynieść nie 40 mld zł, ale nawet 60-75 mld zł, ostrzegł.
"Nie będziemy w stanie korzystać ze środków strukturalnych i środków spójności Unii Europejskiej, a składkę trzeba będzie płacić" - powiedział.
Minister przypomniał, że w latach 2004-2006 Polska będzie musiała wpłacić do unijnej kasy 31 mld zł.