Reklama

Kołodko: Odrzucenie lub opóźnienie reformy grozi rozległym kryzysem

Warszawa, 17.03.2003 (ISB) -- Odrzucenie lub opóźnienie programu reformy finansów publicznych grozi Polsce rozległym kryzysem, nie tylko gospodarczym, osstrzegł wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko. Dlatego do jej przeprowadzenia niezbędne jest jak najszersze poparcie społeczne, wsparcie zarówno Platformy Obywatelskiej (PO), jak i banku centralnego.

Publikacja: 17.03.2003 11:07

"Gdyby [Program Naprawy Finansów Rzeczypospolitej - przyp. ISB] miał być rozmontowywany czy opóźniany, Polska znajdzie się w rozległym kryzysie, nie tylko gospodarczym" - powiedział Kołodko w wywiadzie dla tygodnika "Przegląd", który ukazał się w poniedziałek.

Realizacja programu jest, zdaniem ministra, jednym z trzech warunków - oprócz bardziej prorozwojowej polityki banku centralnego i korzystnej koniunktury zagranicznej - przyspieszenia wzrostu gospodarczego Polski do 3,5% w 2003 roku z 1,3% w ubiegłym.

Bez wdrożenia programu deficyt budżetowy w 2004 roku może wynieść nie 40 mld zł, ale nawet 60-75 mld zł, ostrzegł.

"Nie będziemy w stanie korzystać ze środków strukturalnych i środków spójności Unii Europejskiej, a składkę trzeba będzie płacić" - powiedział.

Minister przypomniał, że w latach 2004-2006 Polska będzie musiała wpłacić do unijnej kasy 31 mld zł.

Reklama
Reklama

"(...) a ile weźmiemy? W złym scenariuszu mniej, niż wpłacimy, ale w dobrym, po naprawie finansów publicznych, ponad 50 mld zł, a może i 60 mld zł" - stwierdził wicepremier.

Zdaniem Kołodki brak reformy kosztowałby Polskę więcej niż jej przeprowadzenie, dlatego niezbędne jest jak największe poparcie dla programu naprawy finansów.

"Lepszej drogi jednak nie znam i ostrzegam. Jeśli nią nie pójdziemy, jeśli nie będzie wsparcia rządu, parlamentu, prezydenta, mediów i większości społeczeństwa, to wszyscy zapłacą za jego niezrealizowanie wyższą cenę niż tę, którą niektórzy z nas musieliby zapłacić za jego realizację" - powiedział minister w wywiadzie.

Wtedy, w rządzie z innym już ministrem finansów, jedynym wyjściem - i to na krótką metę - byłoby podnoszenie podatków, dodał.

Ze względu na potrzebę budowania poparcia dla swojego programu Kołodko uznał, że wycofanie Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) z koalicji "nie było najroztropniejszym ruchem politycznym". Jego zdaniem pomysł, aby szukać większość w parlamencie dla poparcia konkretnych ustaw, a nie na stałe, jest "drogą donikąd".

"Potrzebne jest podejście kompleksowe. Trzeba znaleźć sojusznika strategicznego. Wniosek nasuwa się oczywisty - takim partnerem powinna być Platforma Obywatelska" - powiedział Kołodko, który już wcześniej sygnalizował, że liczy na poparcie PO dla reformy finansów publicznych.

Reklama
Reklama

Minister finansów jednocześnie zaznaczył, że Prezydent Aleksander Kwaśniewski "w pełni" popiera proponowaną przez resort reformę.

Kołodko liczy też, że sojusznikiem w grze o reformę będzie Narodowy Bank Polski (NBP). "W tej sprawie trzeba i warto porozumieć się z RPP" - powiedział.

Minister powtórzył, że gotów jest zrezygnować z niektórych punktów reformy, nie chciał jednak ich ujawnić. "Wiem jednak, że polityka jest grą zespołową, a podejście 'wszystko albo nic' byłoby przejawem braku rozsądku" - stwierdził.

"Proponuję opcję zerową - jedną decyzją likwidujemy wszystkie indeksacje, waloryzacje, zwolnienia i ulgi podatkowe - a potem dyskutujemy, czy niektóre powinny zostać utrzymane ze względu na ich prorozwojowy lub społeczny charakter" - powiedział wicepremier.

Kołodko podkreślił, że do powodzenia reformy niezbędne jest jej przyjęcie na specjalnym posiedzeniu rządu 19 marca tak, by w ciągu kolejnych kilku miesięcy rząd mógł przesyłać do parlamentu kolejne projekty ustaw wchodzące w skład pakietu.

Ministerstwo Finansów chce uporządkować system finansów publicznych głównie poprzez likwidację ulg i zwolnień podatkowych, likwidację niektórych agencji Skarbu Państwa i funduszy celowych oraz zniesienie danin publicznoprawnych.Całkowite oszczędności (dodatkowe dochody dla budżetu państwa) z proponowanych zmian, które zdaniem ministra finansów Grzegorza Kołodko powinny wejść w życie z początkiem 2004 roku, to - 0,4 mld w pierwszym roku ich funkcjonowania, 2,4 mld zł w 2005 roku, 2,8 mld zł w 2006 roku i 6,6 mld zł w 2007 roku.

Reklama
Reklama

Zmiany mają zapewnić szybki wzrost gospodarczy, wykorzystanie szans związanych z integracją z Unią Europejską (UE) oraz umożliwić spełnienie wszystkich kryteriów konwergencji z Maastricht w 2006 roku tak, aby Polska mogła przyjąć euro tak szybko, jak jest to możliwe. (ISB)

tom/ks

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama