Dla zwolenników gry z trendem ostatnie dwa miesiące notowań są istną męczarnią. W tym czasie nie zdarzyło się, aby rynek podążał w tym samym kierunku dłużej niż 3 sesje. Zakres tych wahań mieści się pomiędzy 1067 i 1136 pkt. Wczoraj ceny prawie się nie zmieniły i nadal znajdowaliśmy się dokładnie w połowie tego przedziału.
Dwa ostatnie dni na rynku kontraktów na WIG20 to odrabianie strat poniesionych w poniedziałek. Widać, że bykom nie przychodzi to łatwo, ale też nie ma co wyciągać zbyt pochopnych wniosków z tego faktu. W dłuższym terminie dominuje tendencja boczna, dla której charakterystyczne są mało przewidywalne ruchy. W tej sytuacji szanse na zysk są niewielkie. Lepiej przez kilka dni nabrać dystansu do rynku i dokonać spokojnej jego oceny.
Dwa korzystne sygnały dla grających na krótko to zasłonięcie luki hossy z 10 marca i stanowczy opór, jaki postawili oni na wysokości 1105 pkt, gdzie wypadły zamknięcia z 12 i 14 marca. Na tej podstawie można oczekiwać testu wsparcia przy 1082 pkt. Zamknięcie poniżej niego dawałoby nadzieję na ukształtowanie się średnioterminowego trendu spadkowego. Jest też możliwość opisania ostatnich 6 tygodni notowań formacją kanału zniżkującego. Jego dolna granica znajduje się teraz przy 1055 pkt, górna przy 1120 pkt. Obecnie nie można wykluczyć, że w kolejnych tygodniach kontrakty będą utrzymywać się wewnątrz tej formacji. To oznaczałoby, że na jednoznaczny trend nie ma co liczyć. W takim wypadku warto rozważyć zajęcie krótkiej pozycji w pobliżu 1120 pkt z zamiarem jej zamknięcia w okolicach 1055 pkt. Uzupełnieniem tej strategii będzie zabezpieczenie pozycji zleceniem stop-loss, ustawionym w okolicach 1126 pkt.