Początek tygodnia przyniósł wzrost rentowności i spadek cen, w ślad za tendencjami na rynkach zagranicznych. Inwestorzy dyskontowali wtedy "szybką" wojnę w Iraku. Negatywnie mogła też na rynek wpłynąć na początku tygodnia informacja, że w przypadku nieprzyjęcia przez rząd w całości programu naprawy finansów publicznych ministra finansów, Grzegorz Kołodko mógłby się podać do dymisji.
"W środę trend ten się odwrócił. Przetarg ministerstwa został pozytywnie odebrany przez inwestorów, gdyż okazało się, że przy nieodpowiednich dla resortu cenach, nie ma potrzeby sprzedaży papierów, gdyż rząd nie ma aż takich potrzeb pożyczkowych" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Banku Pekao SA.
Zainteresowanie zakupem polskich obligacji w efekcie wzrosło. Ceny zaczęły wzrastać, a rentowności spadać.
Wciąż jednak najważniejszym czynnikiem kształtującym rynek jest sytuacja na arenie międzynarodowej.
"Wszyscy patrzymy na Irak" - powiedział Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego w Warszawie. "Mimo, że nastroje poprawiły się w ostatnich dniach, to wciąż są mieszane" - dodał.