Wątpliwości muszą być, bo program jest odważny i program jest szeroki. (...) Moim zdaniem, program jest bardzo ciekawy, jest potrzebny, nikt nie kwestionuje faktu, że musimy istotnie finanse publiczne zreformować. Natomiast oczywiście, jeśli chodzi o metodę, o szczegóły, to będzie poważna dyskusja. Natomiast moje zachęty (...) płynęły w takim oto kierunku, że jeżeli mamy reformować, to głębiej, a nie płycej. Jeżeli program ma być, to szerszy, a nie węższy. Jeżeli mamy to zrobić, to bardziej odważnie, a mniej płochliwie. W związku z tym z mojej strony będzie wsparcie dla takiego daleko idącego programu. I mam nadzieję, że uda się tu uzyskać poparcie nie tylko sił tworzących rząd, ale także takich rozsądnych sił politycznych w Polsce.
Ano właśnie, prof. Kołodko powiada tak, że "układanie się za każdym razem w sprawie jednej lub kilku ustaw z tą czy inną grupą posłów jest drogą donikąd". Tych dokumentów związanych z reformą będzie mnóstwo. Sejm je musi zaakceptować. Rząd jest w mniejszości, koalicja jest w mniejszości. No i jak się w tym wszystkim poruszać?
Jeżeli ten program w całości - on oczywiście składa się z elementów szczegółowych - byłby do zaakceptowania, to wierzę, że można znaleźć dla takiego programu stosunkowo szeroką koalicję. (...)
Prof. Kołodko ma Pańskie poparcie w pełni w sprawie tego programu?
Generalnie tak. A, oczywiście, o szczegółach ja też będę rozmawiał. To nie jest tak, że te szczegóły są nie do dyskusji czy są zakazane do podnoszenia. Natomiast uważam, że to, co zaproponował, jest interesującą, daleko idącą i odważną propozycją.
Ale minister finansów jest bardzo przywiązany do tego swojego projektu. Sugeruje, żeby go przyjąć w całości, bo jak nie (cytuję): "to wtedy powiem dziękuję". I wtedy jeszcze nie będzie ministra finansów na dokładkę. No, to już w ogóle będzie dramat, Panie Prezydencie.