Przyjęta rok temu w Polsce strategia informatyzacji także przewiduje rozwój kontaktów między obywatelami a urzędami za pomocą interaktywnych rozwiązań internetowych. Jej wprowadzenie w życie przewidziane jest już w przyszłym roku. Czy jest to data realna? Zdania są podzielone. Wyzwanie jest duże. Do zrobienia pozostało sporo. Podobno jednak, jeżeli się bardzo chce, to... Na razie pozostajemy jednak daleko w tyle za innymi.
W kwietniu ubiegłego roku przyjęta została strategia informatyzacji Ministerstwa Finansów. Przewiduje ona rozwój kontaktów z obywatelami za pomocą interaktywnych rozwiązań internetowych. Mówi także o wprowadzeniu w 2004 roku możliwości przyjmowania deklaracji podatkowych drogą elektroniczną.
Hamulcowi konserwatyści
Wielokrotnie już bardzo różne gremia - tak przedstawiciele różnej wielkości firm, jak i osoby prywatne - informowały, że rozliczenia podatków (dochodowego, czy od towarów i usług) są kluczowymi usługami publicznymi. Dlatego nad nimi przede wszystkim państwo - oprócz rejestracji i rozliczania dotyczącego ubezpieczenia społecznego pracowników (ZUS) - powinno skupić się w swojej strategii budowy społeczeństwa informacyjnego. Czy jednak tak jest w rzeczywistości?
Wspomniana na wstępie strategia informatyzacji Ministerstwa Finansów jest jakby potwierdzeniem oczekiwań społeczeństwa. Niestety, obserwatorzy naszego urzędniczo-politycznego rynku nie należą do hurraoptymistów. Twierdzą, że rozwój informatycznych usług w tym zakresie hamowany jest przez całkiem silne lobby konserwatywnych urzędników. Jego szybkiemu wdrożeniu nie sprzyjają też ciągłe zmiany w interpretacji przepisów podatkowych. Do tego dochodzi brak centralizacji istniejącego polskiego informatycznego systemu fiskalnego. Dlatego też m.in. KBN postulował nie tak dawno przeprowadzenie szczegółowego audytu systemów komputerowych, będących w gestii Ministerstwa Finansów.