Drugi pod względem wielkości producent silników lotniczych - Rolls-Royce - spodziewa się, że wojna na Bliskim Wschodzie przyczyni się do zwiększenia wpływów ze sprzedaży części zamiennych oraz obsługi dostarczonego sprzętu. Brytyjski potentat wyposażył 26% wszystkich znajdujących się teraz w eksploatacji wojskowych samolotów odrzutowych. W 2002 r. dostarczył 237 tego rodzaju silników, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, głównie dzięki produkcji myśliwca Eurofighter. Z 54 tys. eksploatowanych obecnie silników Rolls-Royce'a w około 23,7 tys. wyposażone są samoloty wojskowe.
Dostawy dla wojska stanowiły w 2002 r. około jednej czwartej łącznych wpływów firmy, wynoszących 5,78 mld funtów. Ponieważ sprzedaż części zamiennych jest z reguły bardziej opłacalna, brytyjskiej firmie zależy na ich zwiększeniu zarówno dla linii lotniczych, jak i dla sił zbrojnych. Sprzedaż elementów do maszyn wojskowych jest szczególnie intratna. Ekstremalne warunki, w jakich są one eksploatowane, wymagają bowiem częstszych remontów silników.
Wiąże się z tym ich obsługa. W przeszłości zajmował się nią wojskowy personel techniczny. Było to jednak zbyt kosztowne, toteż ostatnio coraz częściej powierza się te zadania specjalistom fabrycznym.
Rolls-Royce spodziewa się, że udział części i obsługi technicznej wzrośnie do trzech czwartych łącznych wpływów z dostaw dla lotnictwa wojskowego.